Szukaj:Słowo(a): dollsmania domy
Nie chcemy dzikich targowisk na ulicach Łodzi, a jeśli pan Chądzyński się
zastanawia to niech pozwoli im handlować pod oknami swojego domu lub urzędu,my
juz naprawdę mamy dość handlu pod naszymi oknami. Na Placu Słonecznym na
Radogoszczu Wsch. walczymy z hanlujacymi tu bez pozwolenia już 3 lata, którzy
pozostawiają po sobie śmietnik i brudzą nam na klatkach schodowych, hałasują
pod oknami!!!!. Niech rozstawiają swoje stragany pod swoimi domami!!! NIE
CHCEMY HANDLARZY NA ULICACH I POD OKNAMI NASZYCH DOMÓW!!!!dlaczego Straż
Miejska czy Dzielnicowi nie podejmują skutecznych działań??? NIE NIE NIE
HANDLUJĄCYM NA ULICACH!! Dlaczego pozwala się na Łamanie prawa??? unikają
opłat, które powinni płacić!!!

LODZIANKA 100 % RACJI. MOJ ZNAJOMY PRACOWAL W DPS NA GORNEJ. KADRZE CHODZILO O
TO TYLKO BY MIEC SPOKOJ NA DYZURACH. LADOWALI W WYCHOWANKOW PSYCHOTROPY BEZ
OPAMIETANIA. PRZYTULKI DLA NIECHCIANYCH Z UPOSLEDZENIENIEM SZUMNIE NAZYWANE SA
DOMAMI POMOCY, POWINNO SIE JE POZAMYKAC. W ICH MIEJSCE POOTWIERAC TAKIE DOMY
JAK TEN NA KALINOWEJ, EFEKT BEDZIE O NIEBO LEPSZY. OCZYWISCIE MUSIALOBY SIE TO
ODBYC STOPNIOWO. MOZE MINISTERSTWO PRZYJRZY SIE PROJEKTOWI Z KALINOWEJ?
Gaz, Woda, Prąd<-Trzy domy
Hi jestem tutaj nowy, więc nie jestem pewien czy ta zagadka już była. Jak była, to sorry, oto treść(należy to sobie narysować):
Mamy trzy domy(powiedzmy 3x kwadratu) stojące wzdłuż jednej prostej. Koło tych domów znajdują sie źródła gazu, wody i prądu(powiedzmy 3x kółka).Do każdego domu należy doprowadzić wszystkie te trzy rzeczy, przy 2 warunkach:
-Linie łączące te źródła z domami nie mogą nie nigdy przeciąć
-Nie jest możliwe robienie połączeć typu źródło-dom-dom, jedyna opcja to dom- źródło
Powodzenia.
no to albo marzenia albo rzeczywistość. Działka ze starodrzewiem 200 tys. i to
u diabła na kuliczkach. Rolna ze starodrzewiem 120 tys (też u diabła na
kuliczkach) Nowy dom na małej działce= sąsiad w ostrej granicy ze starą szopą,
graciartnią, warsztatem, garażem (do wyboru), okna tylko na 2 strony, za to dom
minimum 500 tys. Przerabiałam te tematy przez jakieś 3 lata (tyle się
interesowałam domami w Łomiankach zanim kupiłam).
k72 napisał:

> Hurtownie, składy, parkingi tirów, markety na peryferie miast !!!!!

Ja jestem za. Ale czasem jest tak, że ktoś mial jakiś biznes troche na
peryferiach, dostał na to pozwolenie, dziala zgodznie z prawem, a tu nagle
dookola mu wyrosły domy mieszkalne - tez postawione legalnie. I facet ze swoim
biznesem ni stąd ni zowąd jest otoczony domami. Pewnie, że to wszystkim
przeszkadza, ale jakieś wyjście kompromisowe musi być.
oppelner_os napisał:

> Przez 61 lat okupacji Polaki wszystko zrujnowali:)))
Nawet nie za bardzo, zdziwiłbys się jak ostatnio dużo i ładnie sie tu buduje.
Jest jeszcze co prawda troche popegierowskich wsi - rozpadające sie chałupki a
na, każdej antena do odbioru satelitarnej kodowanej TV płatnej po 60-80 PLN za
miesiąc (za tą kasę mogliby na raty np. pokryć sobie dach szwedzką blachą, albo
dachówką), ale jest też dużo miejscowości zabudowanych nowymi domami i domkami
letniskowymi z ładnie przyciętymi trawnikami. Co poniektóre zostały wyposażone
nawet w ogrodowe krasnale, więc mógłbyś poczuć sie tu jak w domu.
> Zapewne kupiles domek letniskowy. Cieszy nas, ze ci sie na naszej ziemi podoba:
> )

Jeszcze nie kupiłem, ale ogladam oferty miejscowych paserów i zastanawiam się
nad działką budowlaną z przeznaczeniem pod zabudowę domem jednorodzinnym,
całorocznym.

>
> Milego pobytu w Ostpreußen:)

Dzięki, wzruszyłeś mnie do łez swoją życzliwością, są jednak na świecie porządni
Niemcy.
Plac Trzech Krzyzy z jednej strony zacheca slicznie odnowiona kamienica, a z
drugiej strony, w kwadracie Hoza,Wilcza,Mokotowska, Krucza straszy walacymi sie
kamienicami,domami w czesci opuszczonymi przez mieszkancow, ktorzy powinni byc
juz dawno wusiedleni. Jesli ktos chce kryminalnej przygody, niedaleko Sejmu,
przy Al Ujazdowskich, przy siedzibach wladz centralnych Polski i przy
siedzibach ambasad, niech po zmroku przejdzie z Hozej na Wilcza przez brame
przy Hozej 9!!!!! Sheraton obok, elegancki swiat za progiem, samo centrum
Warszawy, a walace sie domy strasza oczodolami wyrwanych okiennic, domy do
zburzenia, po czesci puste, zapraszaja bezdomnych, zebrakow i narkomanow i mimo
iz nieopodal wprowadzono straz miejska jest malo smiesznie i naprawde strasznie.
Phi
No to rychło w czas się zorientowali że kamień urzyty do budowy jest
ładny ale nie zaimpregnowany nie nadaje się na ciągi komunikacyjne.
Co do sprzętania to może pomogło by codzienne dokładne sprzątanie. W
Paryżu (wiem że porównanie nieadekwatne do naszej stolicy) co dzień
gospodarze domów myją chodniki przed domami za pomocą wąża i
plastikowych mioteł, a u nas jak zwykle ZOM zbierze koło śmietnika i
zamiecie na środku i koniec. Tak sie nie da i w krótkim czasie
będzie to wyglądać jak dworzec centralny zasyfiały i zaniedbany.
Drobna uwaga
Gość portalu: Tomek44 napisał(a):

> Oczywiscie, lewica, przeciwna politycznie bezkompromisowemu (tez stigma)
> Szaronowi, chetnie kultywuje takie oblicze Szarona.
>
> Nie rzadko mozna u nas uslyszec - ? Ty glosujesz na Szarona? Na tego
> morderce????
> Na pytanie - ?A kogo to on zamordowal??- zwykle nie ma zadnej odpow
> iedzi...
>

Ależ jest, w samym artykule:

"W 1953 roku stojedynka otrzymała rozkaz ataku na wieś Kibija na Zachodnim Brzegu, który wówczas zajmowali Jordańczycy, w odwecie za śmierć izraelskiej kobiety i jej dwójki dzieci zabitych pod Tel Awiwem. Izraelska armia wiedziała, że przez przygraniczną Kibiję często przechodzą arabscy bojówkarze. Oddział pod dowództwem Szarona przekradł się do wsi nocą i podłożył ładunki wybuchowe pod domami. Pod gruzami zginęło 69 osób.

Atak na Kibiję wywołał międzynarodowy skandal. W swojej autobiografii sprzed ponad dziesięciu lat Szaron żałuje, że w Kibiji zginęło tylu cywili. Twierdzi, że jego ludzie sprawdzili każdy dom przed podłożeniem ładunku. Sądzili, że mieszkańcy ukryli się w piwnicach.

Ogólny bilans pozostaje dla Szarona jednak korzystny - duża operacja w głębi terytorium wroga podniosła morale izraelskiej armii i odstraszyła Arabów od ataków na Izrael."

Nic mi nie wiadomo o tym, żeby uczestnictwo w masakrze w My Lai (16 III 1968) nie stało sie przeszkodą w dalszej karierze wojskowej dowódców - Calleya, Mediny i Hendersona.

Ale to tylka drobna uwaga naiwnego outsidera.

Nieprawdaż.

=
Slyszysz Omar, kto Ci placi za ta "propagande"? Dlaczego siejesz nienawisc?
Przeciez wojsko Izraelskie NIGDY nie burzylo i nie burzy zadnych domow
Palestynczykow. Szaron chce przeciez tylko pokoju i Izraelczycy nie rozumieja,
dlaczego wy ich tak nienawidzicie i uprawiacie "propagande" i "demagogie" z
tymi domami, ktorych nikt nie burzy. A Ty piszesz o tych domach i siejesz
nienawisc.

:o) Rece opadaja.
patriota napisał:

> Slyszysz Omar, kto Ci placi za ta "propagande"? Dlaczego siejesz nienawisc?
> Przeciez wojsko Izraelskie NIGDY nie burzylo i nie burzy zadnych domow
> Palestynczykow. Szaron chce przeciez tylko pokoju i Izraelczycy nie
rozumieja,
> dlaczego wy ich tak nienawidzicie i uprawiacie "propagande" i "demagogie" z
> tymi domami, ktorych nikt nie burzy. A Ty piszesz o tych domach i siejesz
> nienawisc.
>
> :o) Rece opadaja.

nu, to ich nie podnos
Gość portalu: Say No to war napisał(a):

'Przed co drugim domem stoi napis "SAY NO TO WAR WITH IRAQ"'

Ciekawostka: aby Pani/Pana arytmetyka była poprawna, przed niektórymi domami w
Pana/Pani okolicy musi tych znaków stać kilkanaście milionów!

Jan K.

> Gość portalu: harry napisał(a):
>
> > Rozmawiałem wczoraj z kolega mieszkającym w USA. Stwierdził , że
> > pranie mózgów na rzecz wojny idzie pełną parą. Powidział też
> > jedno , bardzo wymowne zdanie:
> >
> > "Muszą coś zrobić.....ekonomia nam siada totalnie"
> >
> > Wbrew temu co podają nasze media to poparcie dla ataku na Irak
> > wcale nie jest takie wysokie w USA. Żołnierze też nie sa za tym
>
> >
> > A dowody przedstawiane przez USA na forum międzynarodowym są w
> > pełni kompromitujące dla Stanów.
> > Niedługo dojdzie do tego , że ogłoszą, iż Irak przygotowuje
> > bombę wodorową bo na jego terytowium znaleziono ...wodę
>
> Poparcie siega moze 50% a bez mandatu okolo 30%. Przed co drugim domem stoi
> napis
> "SAY NO TO WAR WITH IRAQ". Ktorych jakos nie zauwaza nie jaki pan Jan K.
>
McKevitt mial rację
i był patriotą. Niestety Irlandia nie ma szansy na zjednoczenie bez
wykorzystania metod terrorystycznych. Mam nadzieję że wiesz, co przyniosły
ataki terrorystyczne - przecież za zawieszenie broni spełniono pewne postulaty
IRA. Oczywiście nie popieram takiej metody walki, ale nie jestem jej przeciwny,
bo wiem, że czasami nie ma innej możliwości. Jeśli Ty dzięki swoimi doktoratom
i trzem domom znasz taką możliwość, napisz do McKevitt'a i Mu o tym opowiedz.
Co do polskiej gnojówki to zdaje się że nasza gnojówkowa kultura osobista stoi
na nieco wyższym poziomie, od waszej, Brytolskiej - świadczy o tym sam sposób
Twojego wypowiadania się, sugerujący pewne elementy dyskryminacji
narodowościowej w Twoich przemyśleniach. Czuję się polskim Ukraińcem (ze
względu na pochodzenie) a żaden z moich znajomych nie traktuje mnie z tego
powodu inaczej - jest to kolejny dowód na Twój dziwaczny i odbiegający od
ogólnognojówkowopolskiego sposób postrzegania świata. Pozdrawiam niepolskich
Anglików z dwoma doktoratami i trzema domami. Zastanówcie się nad sobą, bo
warto.
Niemcy/Prezydent przeciw narodowemu traktowaniu...
moga mnie polacy kochac a moga i nie, bo nie o to chodzi....
wypieprzyli niemcow z ziem odzyskanych tzw....
jako dziwieciolenie dziecko tam jezdzilam, i zawsze mialam
swiadomosc ze te miejca sa miejcami ludzi ktorzy zostali
wypedzeni, ze to sa ich domy, ich pamiatki leza na szafach typu
obrazek od swietej komunii......ludzie handlowali nawet wtedy
domami..ten byl za duzy, tamten za maly.....niemcow nie pamietam
az tak bardzo, ale spacerowali po ulicy i ogladali swoje
posiadlosci zajete po polakach.....jak taki polak byl
czlowiekiem to i z niemcem sie dogadal i mial czysty raj na
ziemi polskiej......bo ci niemcy za mozliwosc bycia w swoim domu
gosciem traktowali obecnych gospodarzy po rodzinnemu jesli
rodzina byla ok......nie mowie oddajcie niemcowi co niemieckie,
ale to tez byli i sa ludzie......a dyskujsa typu ze niemcy
przyjda i zabiora jest zwyczajnie bez sensu, bo tych ludzi
wypedzono tak czy siak, a ze nam dano, to my to zrozumiejmy i
wdajmy sie w dialog na poziomie.....i nie osadzajmy tych niemcow
z ktorych wielu nie dozylo w sumie, na podstawie
nacjonalistycznych pogladow.......niemiec tez czlowiek nawet
jesli zostal wypedzony z wlasnego domu......
Ty wlasnie mowisz o council houses. A jesli chodzi
o wilgoc, to sama sie dziwie, ze w zadnym naszym domu jej nie ma: i tym na wsi,
i tym na firme w miescie (jestes normalny, to ci powiem: pomowienie o me
rzekome chwalenie sie domami wzielo sie tu z polaczkowskiej niewiedzy o
Zachodzie - dom to lepsza inwestycja nizli bank, zwlaszcza teraz w UK, a by go
nabyc wystarcza wiarygodnosc kredytowa i choc jedna splacona chalupa; kredyty
na domy pod wynajem i do adaptacji sa przy wkladzie wlasnym "0" - mowilam tu
kiedys o tym, jak to sie robi, by komus z naszych dobrze doradzic na necie).
Moze dlatego, ze wszystkie na wzgorzach. Zreszta, my wszedzie mamy centralne -
po jego instalacji znika wilgoc w najbardziej zawilgoconych domach na wsi,
tradycyjnie ogrzewanych kominkami. Wot i caly sekret Wyspiarskiej wilgoci!
Odpowiem obrazowo.U mnie w bloku 8 rodzinnym Niemcy maja na balkonie kwiatki.Turek ma w skrzynkach cebule.Moj kolega z pracy Turek ma dom miedzy niemieckimi domami.Obejscie tego domu rozni sie znacznie od obejscia niemieckich domow.Nie ma kwiatow i ladnie przystrzyzonej trawy.A moj Turek juz 30 lat w Niemczech.Dla niego poczucie estetyki jest inne niz dla Niemca...Niemcy to kraj narodowy (dowod - inni to Ausslendry)Niemcy mysla,ze inni tak samo mysla.Dlatego zamach na Nowy Jork planowano w NIemczech.Bo Auuslendry wiedza,ze Niemcy mysla,ze oni jak NIemcy mysla.Zamach w Madrycie planowano w Niemczech z tej samej przyczyny.
USA to kraj germanski ale doswiadczony w obejsciu z Ausslendrami.W koncu to same Ausslendry.Czyli nie ufac nikomu.I dlatego jadac do USA spotykasz sie z nieufnoscia.Prawidlowo!!KIedy Niemcy zmadrzeja?Pochodzenie Anglikow:
www.dsg.ch/angels.htm
Jak nie znasz niemieckiego.Sachsen, Angeln und Jüten to niemieckie szczepy (geranskie z terenow dzisiejszych Niemiec)
dzisiaj mialam ciekawa dyskusje .....
fakt, ze wychodzimy z gazy i zaczynamy opuszczac osiedla. co robic z pustymi
domami? wersje byly takie:
1. zostawic im wszystko tak jak jest: cale domy, z ogrodami, ulicami,
synagogami, przedszkolami, krotko zapakowac dobytek ruchomy i do widzenia;

2. zburzyc wszystko i nie zostawic nawet gwozdzia. niech sami sobie buduje
swoje domy.

3. zburzyc wszystkie domy ale zostawic infrastrukture: te domy i tak nie
dostana ci biedni co rzeczywiscie nic nie maja, tylko przy stopniu korupcji w
autonomii dostanie to znowu klasa "panujacych", ktorzy i tak rozkradli cala
forse i nawet ta klasa wszystko zniszczy, bo nie ma u nich tzw. kultury
zycia, tzn. zaraz wszystkie krzaczki i drzewka zjedza kozy, znikna ogrodki bo
nikt ich nie bedzie pielegnowac i po paru miesiacach te przepiekne osiedla
beda i tak wygladac jak dzisiejsze wsie w autonomii;

4. rzad sie nie bedzie wmieszywal i kazdy z osiedlencow zadecyduje, co ma sie
stac z jego domem: ten co nie chce zburzyc, nie zburzy, a ten, ktory nie
chce, zeby wrog mieszkal w domu, ktory wybudowal wlasnymi rekoma, to zburzy.

jak myslicie? bedzie ciekawie u nas w nastepnychy miesiacach....
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=50&w=10556415&wv.x=2&a=13386217
ten wpis w innym wątku był mój,głupio wyszło bo się źle podpisałem,ale tak mnie
zbrzydziła dyskusja na tym forum,ze natychmiast po tym poscie wyłączyłem kompa.
Najpierw porady dermatologów n/t pryszczy na żydowskich jajach,a potem twoj
Dano dylemat.To był gwóźdź.Oczami wyobraźni zobaczyłem twoją rodzinkę siedzącą
przy żwiąteczno-urodzinowym stole i rozważającą ten problem a zapewne jak
Izrael "długi i szeroki " przy szabasowych świecach w innych domach podobne
toczyły się rozmowy.
-jeszczeście Gazy nie opuścili,jeszcze nie wiadomo czy opuścicie a już macie
problem.
-cały czas burzycie domy palestyńskie,że Gaza wygląda jak po bombardowaniu
-martwi cię brak trawników i kwiatków przed domami,a przecież wszyscy
wiedzą ,że na terytoriach okupowanych jest problem z wodą,woda jest limitowana,
a za płotem czy murem w żydowskich osiedlach baseny ,fontany istne oazy-jak nie
mam wody do picia to nie podlewam trawnika
I toby było natyle
Gość portalu: wszystkojednokto napisał(a):

> -cały czas burzycie domy palestyńskie,że Gaza wygląda jak po bombardowaniu

Otoz to. Ten "cywilizowany" narod, ktory na wlasne potrzeby ze wszech sil
kopiuje hamerican way of life, (zeby bylo z przystrzyzinymi trawniczkami,
kwiatuszkami i basenami na terenach gdzie permanentnie brakuje wody) niszczy
Palestynczykom nie tylko domy ale nawet drogi, kanalizacje, instalacje
elektryczne i telefoniczne. Po wejsciu tych "czystych" i "cywilizowanych" ludzi
nie zostaje kamien na kamieniu. Nawet wyrywaja drzewa i demoluja szpitale...

> -martwi cię brak trawników i kwiatków przed domami,a przecież wszyscy
> wiedzą ,że na terytoriach okupowanych jest problem z wodą,woda jest
limitowana,

Poziom wod gruntowych spada z roku na rok ale nikt w Izraelu nie jest w stanie
przeciwstawic sie fanatykom zydowskim, dla ktorych marnotrawstwo wody jest
potwierdzeniem ich rzekomo wyzej rozwinietej cywilizacji - bo trawniczki i
baseny wygladaja prawie jak na prospektach z hameryki.

Resztki Druzow zyjacych w swojej ojczyznie na wzgorzach Golan musza placic nie
tylko wyzsze ceny za wode niz Zydzi ale w przeciwienstwie musza nawet pokrywac
koszty budowy kanalizacji!

> a za płotem czy murem w żydowskich osiedlach baseny ,fontany istne oazy-jak
nie mam wody do picia to nie podlewam trawnika.

Mysle, ze takie apele wobec tych kryptofaszystow to przyslowiowe wolanie na
puszczy.
Swego czasu oglądałem na jednym z kanałów arabskich wspomnienia ludzi
(Palestyńczyków i Arabów), jak wyrzucano ich z domów w 1948 r. Wypędzono
wówczas 700 tysięcy Semitów (czysty antysemityzm) a oni nie mieli nawet cienia
szans zastanawić się... co zrobią z ich mieniem i domami Żydzi.
Pózniej widziałem wzruszający film o małym Palestyńczyku - rodzice zostali
zamordowani, mienie zrabowane przez nowych właścicieli czyli Żydów a on sam
przez nich wychowywany. Film oparty na wspomnieniach jednego z lekarzy...
Statystyka
Według przedmówców, w Ameryce 90% (no, może 70%) obywateli żyje w biedzie.
Dlaczego więc około 70% Amerykanów mieszka we własnych domkach z ogródkiem?
Odpowiedź jest bardzo prosta - jeśli 40 lat temu GDP na głowę w Niemczech był
wyższy, niż w USA, to teraz w Niemczech wynosi około $25k rocznie a w USA $39k
rocznie.

Zajmuję się bardzo często sprawami spadkowymi. Pokazują one moc procentu
składanego i bogactwo ludzi prostych. Niedawno w wieku 62 lat zmarła moja
znajoma, która przez 30 lat była sprzątaczką. Poszła do pracy po odchowaniu
dwojga dzieci. Jej mąż był bardzo chory na wczesną formę białaczki i zmarł w
wieku 35 lat. Oczywiście, Nancy trochę dorabiała do pensji - handlowała domami
i 20 lat temu działała (nie wiem jak długo) w systemie podobnym do Herbalife.
Zostawiła dom wartości $280k, mieszkanko w bloku przy plaży w Północnej
Karolinie za $130k a w banku miała ponad $600k gotówki w Certificates of
Deposits i IRA/401k. To jest reguła a nie wyjątek.
W Niemczech może dobry neurochirurg może się takiej forsy dorobić, bo innym
socjalizm nie pozwoli.
Jan K.
>Według przedmówców, w Ameryce 90% (no, może 70%) obywateli żyje w biedzie.
>Dlaczego więc około 70% Amerykanów mieszka we własnych domkach z ogródkiem?
>Odpowiedź jest bardzo prosta - jeśli 40 lat temu GDP na głowę w Niemczech był
>wyższy, niż w USA, to teraz w Niemczech wynosi około $25k rocznie a w USA $39k
>rocznie.

Sorry stary, ale to co w usa nazywamy domami to sa w europie stodoly, baraki
badz szopy. nie przesadzaj.
z drugiej strony $300 tys. baksow za dom z dykty to tez chore.

PKB na glowe tez bez sensu bo w USA 90% bogactwa nalezy do 5% rodzin. Jeden ma
milion a drugi nic.

standard zycia niestety jest kiepsciejszy od europy zachodniej, i tu nie chodzi
tylko o przestepczosc ale tez o to ze zeby zyc na tym samym pozimie musisz
pracowac 10 godzin dziennie i jeszcze 2 godz. dojezdzac. no i urlopu masz moze
z 10 dni w roku. gdzie tu jest miejsce na wlasny rozwoj? gdzie tu jest miejsce
dla rodziny? nic dziwnego ze tyle rozwodow i ze dzieciaki sie w szkolach
strzelaja.

wakacje dla amerykanca to sa 3 dni w vegas, albo 5 dni na bahamas. o to chodzi
w zyciu???

niestety ale usa coraz bardziej balansuje w strone krajow 3 swiata, z grupa
poteznych oligarchicznych rodzin, ochydnych miast skladajacych sie z paru
biurowcow w city + poteznego piercienia gett wokol, pelnych ludzi pozbawionych
podstawowych praw. no i do tego monstrualna propaganda. ostatnio przerzucilem
sie na BBC, bo amerykanskie dzienniki juz mi totalnie komunistyczny belkot
przypominaja. a mialem nadzieje ze juz w zyciu tego wiecej sluchac nie bede
musial...
Wartosc domu
Gość portalu: willy napisał(a):

> Sorry stary, ale to co w usa nazywamy domami to sa w europie stodoly, baraki
> badz szopy. nie przesadzaj.
> z drugiej strony $300 tys. baksow za dom z dykty to tez chore.

Wartosc domu wynika z tego gdzie ten dom stoi.

To z czego dom jest zrobiony ma znaczenie czwartorzedne.
dana33, czy zydzi zaczeli wychodzic z gazy?
napisałas ponad miesiac temu cos co wygladalo mi na izraelska propagande. Co
po pieciu tygodniach sadzisz o swojej wypowiedzi? :)))

> fakt, ze wychodzimy z gazy i zaczynamy opuszczac osiedla. co robic z
pustymi
> domami? wersje byly takie:
> 1. zostawic im wszystko tak jak jest: cale domy, z ogrodami, ulicami,
> synagogami, przedszkolami, krotko zapakowac dobytek ruchomy i do widzenia;
>
> 2. zburzyc wszystko i nie zostawic nawet gwozdzia. niech sami sobie buduje
> swoje domy.
>
> 3. zburzyc wszystkie domy ale zostawic infrastrukture: te domy i tak nie
> dostana ci biedni co rzeczywiscie nic nie maja, tylko przy stopniu korupcji
w
> autonomii dostanie to znowu klasa "panujacych", ktorzy i tak rozkradli cala
> forse i nawet ta klasa wszystko zniszczy, bo nie ma u nich tzw. kultury
> zycia, tzn. zaraz wszystkie krzaczki i drzewka zjedza kozy, znikna ogrodki
bo
> nikt ich nie bedzie pielegnowac i po paru miesiacach te przepiekne osiedla
> beda i tak wygladac jak dzisiejsze wsie w autonomii;
>
> 4. rzad sie nie bedzie wmieszywal i kazdy z osiedlencow zadecyduje, co ma
sie
> stac z jego domem: ten co nie chce zburzyc, nie zburzy, a ten, ktory nie
> chce, zeby wrog mieszkal w domu, ktory wybudowal wlasnymi rekoma, to
zburzy.
>
> jak myslicie? bedzie ciekawie u nas w nastepnychy miesiacach....
Tomku: DZIEKUJE!

Dziekuje w imieniu swoim jak i rodzinki. Posluze sie tu cytatem z cioci J:
"Dzieki piekne. To jest lepsze od każdego eliksiru młodości.
Mam teraz około 10 lat. Podziękuj koniecznie temu, kto miał takie fotki i
czekamy na kolejne"

A teraz przejdzmy do rzeczy.
Przede mna leza 3 kartki z wydrukowana panorama i pozaznaczanymi poszczegolnymi
domami wraz z opisem [Panorama dala mamie jakas godzine zabawy w identyfikacje
poszczegolnych domow :)]. Ponizej znajdziecie link do zdjecia, zas pod nim opis:
wielkapolonia.pl/Zdjeciainne/panorana _pelnazOpisem.jpg

1. Budynek na ul. Godowskiej. Stoi do dzis. Byla tam biblioteka.
2. Wardowa - sklep Miesny.
3. Duzy, murowany dom. Sklep spozywczy i mydlarnia.
4. Dom przy Marii Kazimiery. Znajdowal sie w nim Fryzjer.
5. Bocianiak
6. Pelplinska, rog Sobockiej. Dom stoi do dzis. Sklep Spozywczy p. Pawlowskiej.
7. Klaudyny 44, stoi do dzis.
8. Dom pani Rudnickiej. Miala krowy.
9. Dom przy Rajszewskiej. Mieszkala w nim Malgosia R.
10. Wierzba
11. Pole Baczyny.
UWAGA: Zdjecie pomiedzy koncowka Podlesnej a punktem 12. jest jakies podejzane.
Czy mozliwe, ze trafilo do panoramy przez pomylke?
12. Blaszanka na Gwiazdzistej.
13. Kanałek.
14. Matuszewscy
Hmmm... itp itd. Mama wypisala dokladnie kto gdzie mieszkal. Interesuje to
kogos? :)
Dziś właściwie ciężko mi wyobrazić sobie wyprowadzkę z Żoliborza, chyba że w
ogóle poza Warszawę. To mnie trochę kusi, przenieść się na jakiś czas do innego
miasta, żeby od Warszawy odpocząć i do Żoliborza zatęsknić. Ale to pewnie ze
zmęczenia. "Docelowo" chciałbym mieszkać tu, ale po drodze mógłbym zaliczyć
kilka innych miejsc. Ostatnio Moja wynajmuje mieszkanie na Muranowie -
pokręciłem się tam po podwórkach i... jakoś nie przechodzi mi słowo "fajnie" w
odniesieniu do tej okolicy, ale polubiłem te podwórka, przejścia między domami,
bramy, kolumnadę na Nowolipiu... to są domy w ludzkiej skali, tam bym się chyba
odnalazł. Poza tym na pewno są takie zakamarki na Mokotowie, na Saskiej, ale
gdybym dziś miał sobie szukać miejsca, to szukałbym w Śródmieściu. Hałas mi nie
przeszkadza, lubię głos miasta, miałbym blisko do knajpek, kin, metra,
wszędzie. Pociąga mnie możliwość mieszkania w Centrum i poruszania się po
mieście głównie na piechotę. Pewnie, ma to swoją cenę ale ja jestem
mieszczuchem, przyjąłbym to na siebie. Byle by to nie musiała być jakaś klitka
w bloku Za Żelazną Bramą, tylko jakieś miłe mieszkanie, np. w kamienicy...
Wloczylam sie i ja po tej okolicy,cudowna jest Prowansja - mam przyjaciol
ktorzy mieszkaja w Aix, ale maja dom w Opede, taka dziura w sercu Prowansji -
niezle wino robia we wlasnej kooperatywie.Samo Lazurowe Wybrzeza troche za
tloczne, Marsylia z domami Le Corbousier'a - malownicza, ale sa jeszcze takie
miejsca z dala od tlumu gdzie jest spokojnie.Ach,najezdzilam sie tam stopem i
nawet piechota przechodzilam granice w Menton - ale to bylo lekko liczac 20 lat
temu )))
Bylyby pieknie na tym swiecie gdyby dzieci rodzily sie tylko w rodzinach ktore
pragna dziecka i maja warunki je wychowac

Ale niestety tak nie jest i nie bedzie pewnie nigdy

A to dlaczego jest w kraju w ktorym mieszkam tak malo dzieci do adopcji to wynik
po pierwsze wiedzy na temat antykoncepcji, po drugie aborcji i po trzecie dobrze
dzialajacej polityki rodzin zastepczych

tutaj nie ma domow dziecka, tu jesli matka nie jest w stanie psychicznym (lub z
innych powodow) oddac dziecko do adopcji, dziecka trafia do rodziny zastepczej

osrodek adop. przyslal nam papiery i nie obwija w bawelne, wszystkie dzieci do
adopcji krajowej sa dziecmi alkoholikow i norkomanow, takich przypadkow ze
samotna matka oddaje dziecko bo nie ma odpowiednich warunkow finansowych jest
minimalna

za to jesli chodzi o adopcje z krajow typu Chiny, Filipiny, Tajladia itd to
wiekszosc jest takich adopcji "z biedy" lub z blednie dzialajacej polityki (
nawet Polska jest tu przykladem z swoimi domami dziecka, nie mowiac juz o
sytuacji w Chinach)
To jest straszne, ale ja tego swiata nie uratuje, ja moge pomoc 1-2 dzieci
PRIDE
Witajcie, jestem nowa na forum i mam takie pytanko: jak wygląda kurs PRIDE? Czy ktos , kto go ukończył, mógłby mi opowiedzieć na czym to polega?Byłabym bardzo wdzięczna? I jeszcze jedno -czy rzeczywiście posiadanie niedużego mieszkania stanowi przeszkodę nie do przejścia, gdy ktos chciałby zaopiekować się dziećmi? Co z rodzinnymi domami dziecka? Czy najpierw trzeba "praktykować "jako rodzina zastębcza, a dopiero potem można się "rzucic na głębszą wodę "jaką jest Rodzinny Dom Dziecka? Mieszkam we Wrocławiu, na początku powiedziano mi w Ośrodku, że jeśli jesteśmy z mężem zainteresowani prowadzeniem Domu Dziecka, to mieszkanie nie ma znaczenia, potem natomiast -przed samym PRIDEm zmienili zdanie i w ogóle nie dopuścili nas do kursu, ze względu na nasz nieduzy metraż.Strasznie mnie to zbiło z tropu, ale juz się pozbierałam ichciałabym podjąc Starania na nowo.Wiecie jak to jest?Prosze o pomoc.Emk
Zagadki - edycja XVI
Zaczynam nowy wątek z zagadkami, bo już się nazbierało ponad 60 postów w
poprzednim :)

A teraz zagadka związana z wielką miłością Agathy - domami. Uważam, że Agatha
była świetnym ekspertem Feng Shui, choć pewnie sama o tym nie wiedziała ;)
Dostrzegała związek (wzajemny wpływ) miedzy domem/mieszkaniem a jego
mieszkańcami.

Proszę wymienić utwory, w których taki związek między domem/mieszkaniem jest
szczególnie widoczny i uwypuklony przez Agathę! :)

Ciekawe, czy ktos wykroczy np. poza liczbę 10...?
A może 15...?
A może...? ;)

pozdrawiam,
kindov :)
Do pana studenta UKSW niech pan sobie przejrzy moze watek "Jak to jest z domami
dziecka"I odpowiedziec sobie na pytanie czy lepiej refenduwac
antykoncepcje ,czy tez dawac pieniadze na domy dziecka .Swoja droga ja tez
place podatki na szkolnictwo i uwazam,ze pieniadze wydane na takich studentow
jak pan to pieniadze wyrzucone w bloto.
Letalinie,
Skoro autor jest pochodzenia rosyjskiego, obraz mozesz sprzedac w Polsce.
Rosjanie czesto sprawdzaja polskie akucje, wlasnie w poszukiwaniu obrazow
malowanych przez ich kraian. Jak je wyworza, oto mnie nie pytaj. A i jest tez
sporo ludzi w Polsce ktorych by ten obraz zainteresowal. Mozesz skontaktowac
sie z domami aukcyjnymi w Polsce i moze wystawic obraz na licytacje. Domy te
maja swoich klietow ktorym wysylaja informacje na temat pzrzedmiotow
wystawianych w najblizszych aukcjach. Swe katalogi wysylaja tez do odbiorcow
za granica. Acha, i pamietaj ze ceny prowizji domu aukcyjnego sa zawsze do
negocjacji. Im lepszy "towar" , tym wiecej Ci ustapia.
Powodzenia.
A co z domami dziecka ??
Dlaczego Polska Federacja Ruchów Obrony Życia (PFROŻ) tak mało angażuje się w
działania mające na celu aby dzieci z domów dziecka, tam np. z powodu biedy
nie trafiały lub gdy zaistnieje konieczność oddzielenia dziecka od rodziny
biologicznej mogły wychowywać się w rodzinach zastępczych ??

Nie wystarczy tylko bronić życia poczętego, trzeba też posiąść umiejętność
opieki i troski o narodzone, osamotnione i osierocone dzieci !!

Andrzej Olszewski
www.misjanadziei.org.pl
Do jasnej cholery !!!!!!!!!!!
A kto ponosi winę za nieszczęścia Niemców ?
Czy nie przypadkiem oni sami popierając w 90% Adolfa Hitlera ?
Hitler rozpoczął wojnę o panowanie nad światem i to Niemcy zaczęli wypędzenia
i ludobójstwo.
Z moich stron, okolic Żywca dawali pół godziny na spakowanie.
Byli tacy "szczęściarze", co ich nie wypędzono, ale zostawali parobkami u
niemieckich kolonistów.
Za najmniejszy sprzeciw był Oświęcim.
Podobnie zachowywali się hitlerowcy wszędzie.
Rewanż w takich przypadkach bywa cieżki.
Wypędzeni Niemcy już dostali odszkodowania od władz RFN i sprawa jest dla
Polaków zakończona.
I koniec z tym jęczeniem wypędzonych nad opuszczonymi domami , bo 6 milionów
zabitych polskich obywateli i zniszczony kraj nie da się zrównoważyć.
A jak się doda inne ofiary wojny, to jeszcze lepiej to widać.
A ci, co zajęli domy po Niemcach zostali wypędzeni przez Stalina, dawnego
przyjaciela Hitlera.
tomek, spokojnie bo ci zylka peknie. przeciez on tak specjalnie. i nawet nie
jest za grosz kumaty w temacie, o ktorym pisze. przeczytj sobie moj post,
odpowiedzialnosc poltyczna to mocna rzecz. pomysl pewnej niemieckiej
profesorki. niemcy sa bywaja ok.

tomek9991 napisał:

> A kto ponosi winę za nieszczęścia Niemców ?
> Czy nie przypadkiem oni sami popierając w 90% Adolfa Hitlera ?
> Hitler rozpoczął wojnę o panowanie nad światem i to Niemcy zaczęli wypędzenia
> i ludobójstwo.
> Z moich stron, okolic Żywca dawali pół godziny na spakowanie.
> Byli tacy "szczęściarze", co ich nie wypędzono, ale zostawali parobkami u
> niemieckich kolonistów.
> Za najmniejszy sprzeciw był Oświęcim.
> Podobnie zachowywali się hitlerowcy wszędzie.
> Rewanż w takich przypadkach bywa cieżki.
> Wypędzeni Niemcy już dostali odszkodowania od władz RFN i sprawa jest dla
> Polaków zakończona.
> I koniec z tym jęczeniem wypędzonych nad opuszczonymi domami , bo 6 milionów
> zabitych polskich obywateli i zniszczony kraj nie da się zrównoważyć.
> A jak się doda inne ofiary wojny, to jeszcze lepiej to widać.
> A ci, co zajęli domy po Niemcach zostali wypędzeni przez Stalina, dawnego
> przyjaciela Hitlera.
tomek9991 napisał:

> A kto ponosi winę za nieszczęścia Niemców ?
> Czy nie przypadkiem oni sami popierając w 90% Adolfa
Hitlera ?
> Hitler rozpoczął wojnę o panowanie nad światem i to
Niemcy zaczęli wypędzenia
> i ludobójstwo.
> Z moich stron, okolic Żywca dawali pół godziny na
spakowanie.
> Byli tacy "szczęściarze", co ich nie wypędzono, ale
zostawali parobkami u
> niemieckich kolonistów.
> Za najmniejszy sprzeciw był Oświęcim.
> Podobnie zachowywali się hitlerowcy wszędzie.
> Rewanż w takich przypadkach bywa cieżki.
> Wypędzeni Niemcy już dostali odszkodowania od władz RFN
i sprawa jest dla
> Polaków zakończona.
> I koniec z tym jęczeniem wypędzonych nad opuszczonymi
domami , bo 6 milionów
> zabitych polskich obywateli i zniszczony kraj nie da
się zrównoważyć.
> A jak się doda inne ofiary wojny, to jeszcze lepiej to
widać.
> A ci, co zajęli domy po Niemcach zostali wypędzeni
przez Stalina, dawnego
> przyjaciela Hitlera.

na wstepie: tylko sie nie podniecaj, bo naprawde zylka ci
peknie! ))))))))

czy jestes zwolennikiem tzw. kompensationstheorie?
powiedz nam tutaj ilu Polakow wypedzil Stalin, a ilu
Niemcoe wypedzili Polacy?
Zburzono dziesiec domow, bo te wredne palestynce tunele drazyli.
A co z pozostalymi domami?
Ogolem zburzono ich 4727 .
Podajesz jak to sie brzydko te palestynce zbroja, co za wredny narod,no to
podaj jak uzbrojona jest armia izraelska , placzecie nad terroryzmem, ale o
terrorze sianym przez armie ani slowa.
A hotel Dawida to kto wysadzil?Marsjanie?A Hagana , Irgun to byly organizacje
powiazane z Armia zbawienia?
O jakich inwestycjach mówisz? Chyba nie w domy których 99% zbudowana jest w USA
ze sprasowanych trocin. Trudno nazwać te śmierdzące wiecznie baraki prawdziwymi
domami. Taki dom pali się w ciągu piętnastu minut i straż pożarna która
przybywa na wezwanie gasi już tylko sąsiednie domy (baraki). Ameryka to jedna
wielka wieś potiemkinowska. Sporo światła, hałasu i zafałszowanego obrazu.
Polska grupa etniczna należy do jednej z zamożniejszych.
Gość portalu: polishAM napisał(a):

> O jakich inwestycjach mówisz? Chyba nie w domy których 99% zbudowana jest w
>USA ze sprasowanych trocin. Trudno nazwać te śmierdzące wiecznie baraki
>prawdziwymi domami. Taki dom pali się w ciągu piętnastu minut i straż pożarna
>która przybywa na wezwanie gasi już tylko sąsiednie domy (baraki). Ameryka to
>jedna wielka wieś potiemkinowska. Sporo światła, hałasu i zafałszowanego
>obrazu.
> Polska grupa etniczna należy do jednej z zamożniejszych.

Teraz widac jak male pojecie masz o Ameryce. Obracasz sie w najnizszej klasie
spolecznej, przesiakles smrodem getta w ktorym wegetujesz a najbardziej zabawny
jest fakt, ze nawet nie zdajesz sobie z tego sprawy ))
U ludzi nieudolnych, przegranych w codziennym zyciu gorycz przybiera rozne
formy a w twoim przypadku osiagnela juz ona stan kliniczny.
nie podoba mi sie brytyjska aranzacja wnetrz.
w ogole nie lubie wnetrz angielskich domow, ladnie wyglada to wszystko z
daleka, byle nie podejsc blisko.
wnetrza takie jak w domku barbie, takze wykonczenie.
14 stopni w biegu stromych waskich schodow domkow, 2 metry miedzy sasiednimi
domami, miedziane rureczki lutowane cyna, wanna na poddaszu zamiast pompy
cisnieniowej, wszechobecny carpet, plyty gipsowe jako sciany i sufity, raz
niemal nogi nie zlamalem na poddaszu, kiedy przebilem sufit noga do kolana.
glazura klejona na przylepiec, itd. itp.

w ameryce tez maja takie domy, ich ceny sa ponizej miliona, tych prawdziwych
zaczynaja sie od miliona.

faulty towers ;-)))

basil
na Twoim miejscu nie oddzielałabym niczym, no chyba, że czymś na kształt barku.
Aneks kuchenny jest zdrowszy dla psychiki domowników a niżeli wyodrębniona
kuchnia, nawet taka z oknem. Pomyślcie o stole, który będzie stanowić rdzeń
pokoju. A komplet wypoczynkowy tylko ewentualnie, gdzieś z boku. W salonie nie
powinien stać też telewizor.
Salon z aneksem kuchennym to idealne miejsce na budowanie waszych wzajemnych
relacji. Tu ma się toczyć Wasze życie. Od odpoczywania jest sypialnia.
Jeśli macie ochotę na zdrowe relacje wewnątrz rodzinnego stadka i chcecie
cieszyc się miłością i szczęściem przez wiele lat, to taki uklad mieszkania wam
w tym pomoże.

Z badań przeprowadzanych przez firmy zamujace się polepszaniem naszych warunków
mieszkaniowych wynika, że domy gdzie zamiast wyodrebnionej kuchni znajduje się
aneks kuchenny, a w centalnym punktem salonu jest stół, a dodatkowo schody na
piętro prowadzą również z tego salonu, są najchętniej odwiedzanymi przez gości
domami.
Gdzie kupię lalki wyglądające jak dzieci ???
Może trochę niejasno napisałam w temacie:) Kilka lat temu byłam w Holandii i
przed niektórymi domami widziałam takie lalki - chłopca i dziewczynkę
odwrócone tyłem i np. zaglądające przez okno do domu. Może nie wszystkim się
to podoba, ale ja się w tych lalkach zakochałam. Bardzo bym chciała ustawić
takie przed swoim domem, ale nigdzie nie mogę ich znaleźć. Podobno były
kiedyś takie w katalogo Schaffer- sprawdzałam w necie- teraz już nie mają.
Bardzo was proszę, może ktoś widział gdzieś takie lalki- dzieciaki?
przypuszczalnie masz racje, że niektóre posocjalistyczne bloki wyglądają dokładnie w ten sam sposób (no może nie aż tak źle, szczególnie jeśli mógłbym dodać efekty zapachowo-dzwiękowe).
Jednak to tylko pokazuje, że patologie związane ze złym doborem mieszkańców nie ograniczają się jedynie do mieszkań komunalnych.

Nie chciałbym uogólniać, ale często zdarzało się, że ludzie zasiedlający takie bloki byli raczej bardzo biedni, co tu dużo mówić, czasem przywożeni prosto ze wsi, po 'podstawówkach'. I być może taka sztuczna (i często negatywna) selekcja prowadzi dzisiaj do licznych blokowiskowych patologii, być może.

Dlatego bardzo mocno dziwi mnie, że miasto znowu idzie drogą, która nie prowadzi do tworzenia normalnej tkanki społecznej... rozumiem koszty, wygoda... ale mówimy tutaj o normalnym życiu setek biednych rodzin.

Co do wraku... stoi dokładnie przed klatką i tylko dopełnia obraz tragedii.

Czy widziałem wraki przed dobrymi domami? Widząc coś takiego przed jakimś blokiem cieżko byłoby mi uznać go za "dobry dom"... a już napewno nie dopuściłbym do czegoś w mojej okolicy.
W głowie ciągle pobrzękuje mi Guiliani-owska zasada zbitej szybki i zera tolerancji dla zła.

pozdrawiam serdecznie

M.
jestem budowlańcem architektem/wykonawcą i nie podzielam zdania G__D. To co
widzimy za oknem, domy katalogowe, "kubikowatość" budynków i inne cechy domów
które czasem przypominają zamierzchłe czasy PRL-u to nie wynik katalogów czy
też architektów tylko mody. Zauważyłem że ludzie zamawiając projekt domu
sugerują się domami swoich sąsiadów. Bardzo rzadko chcą być oryginalni.
Architekci w tych czasach są na tyle elastyczni że stworzą wszystko (niemal
dosłownie, inżynierowie na podstawie wyobrażeń architekta zaprojektują każdy
budynek a technologia dostępna na naszym rynku podoła najśmielszym budowlom.
Bardzo chciałbym aby ludzie zgadzali się na śmiałe pomysły architektów bo wtedy
krajobraz osiedli wyglądałby o wiele siekawiej. Najpierw jednak trzeba pokonać
modę.
Jadziu dom to lokalizacja i tylko. Gdybym taka mial, to po sprzedazy mojego
apartamentu w Krakowie buduje cudowny dom, ale jej nie mam, a ja nie chce
mieszkac nigdzie lub "daleko od szosy". W Londynie i we wszystkich miastach UK
ulice z domami szeregowymi to poprostu lezace bloki, a domow wolno stojacych
jest bardzo malo, ot co kraj to obyczaj. Jak kiedys znajde wymazona dzialke to
zamienie Krakow, i wybuduje dom. Jak na razie takich dzialek pod krakowem nie
ma. Pozdrawiam.
Dajcie spokój z szukaniem. Najlepiej spotkać się z architektem, zajmującym sie
domami, a nie wszystkim po kolei. I zrobić projekt indywidualny stosownie do
potrzeb. Na rynku typówek takich projektów jest strasznie niewiele, poza tym
potrzeby się zmienają z upływem czasu i dobrze zrobić taki projekt który
pozwoli na jak najwięcej sposobów wykorzystać przestrzeń.
Bo na dziś jest małżenstwo, dziecko i dziadkowie, za lat kilka może to być
małżenstwo z przychówkiem, samodzielny młody człowiek, a dziadków jak wiadomo
ubywa. Mam troche doswiadczeń przy projektowaniu takich domów i wiem jak
istotne jest stworzenie możliwości niezależnych wejść, dowolnego wlączania
pomieszczeń z jednej części do drugiej, jak usytowanie schodów jest istotne, bo
czasami pojawia się konieczność wydzielenia poddasza jako osobnego lokalu. Nie
mówiąc już o takich rzeczach jak określenie własności, a co za tym idzie
dziedziczenia itd.
Można to zrobić , ale raczej na zasadzie indywidualnego projektu.
Bardzo podejrzane towarzystwo - wystarczy się przyjrzeć panu M. i jego
dresiarskim koleżkom. Popytaj ludzi z bloków przy ul. Wybickiego - powiedzą Ci
same złe rzeczy. Głównie na temat skandalicznego sposobu administrowania przez
nich domami. Traktują ludzi jak śmieci.
Z tego co wiem przy kupnie mieszkań w nowych domach też były poważne problemy i
niewywiązywanie się z umów.
Działka jest spora, przy froncie równym 31 m możesz spokojnie podzielić ją i
usytuować spory dom bliźniaczy z miejscem na ogród. Ilość stron www z domami
typowymi jest duża. Jesli masz kłopot zgłoś się do pracowni która będzie
sporządzała dla Ciebie projekt zagospodarowania działki - powinni ci coś
doradzić.
Ciekawa technika! ALe to raczej do badania kompatybilności energii
dwóch osób. I też tak sobie pomyślałam, że jednolitych wniosków
wysnuć się nie da. Bo są osoby, które potrzebują w drugiej stronie
widzieć odbicie, a są i takie, które poszukują przeciwieństw.

Osobiście "łatwiej" się czuję wśród ludzi mi podobnych, a więc tych
z obsadzonymi znakami społecznymi (od Wagi do Ryb).

Co do związków planet z domami. WYdaje mi się, że jeśli ktoś siedzi
swoimi planetami w naszych ważnych domach - zwłaszcza kątowych, to
jakieś przyciąganie na pewno jest. Ale raczej ta czyjaś planeta
działa na nasz dom. A czy jest odwrotnie... Byc może nasz dom
umożliwia jej mniej lub bardziej swobodną realizację, ale to tyle.
Natomiast w przypadku koninkcji, czy innengo dużego aspektu między
dwiema planetami, to one oddziałują na siebie wzajemnie.
W każdym razie chyba nie podpisałabym się pod poglądem, że domy
działaja silniej niż planety.
Pozdrowienia,
m.
Bruxellka, czepiasz sie, w dodatku Grzes o domach z bali, Ty o szkieletowych.
Wiadomo, ze tych kartonowych pudel zwanych domami szkieletowymi jest bardzo
duzo, bo sie je szybko stawia.

> modyfikacje takiego domu tez sa latwiejsze niz murowanego i tansze na rynku
> belgiskim

To jest Twoja bledna opinia.

Ja domy szkieletowe ogladalem, z ludzmi, ktorzy w nich mieszkaja, rozmawialem
i... mam normalny spouwmuur.
Nie nawoluje do segregacji w windzie, ale moze byloby lepiej zobaczyc czego
nauczaja w meczetach, jakie tam leza pisma. Powinno to odpowiadac naszym normom
prawnym. Publikowanie i nauczanie pism, ktore jawnie nawoluja do bezprawia
powinno byc zabronione, tak jak w przypadku Mein Kampf.

Europejski islam powinien sie odzegnac od pewnych wersetow i praktyk, albo
zapomniec o legalizacji i narazic sie na sankcje prawne.
W Holandii, Ali Hirsi z trudem forsuje walke np z zemsta rodzinna na
niepokornych kobietach, z trudem, bo tamtejsi politycy mysla tylko o wlasnej
skorze.
W Belgii mozna zaczac od niewystawiania kontenerow przed domami na odpady po
baranach, podczas gdy oficjalnie zabijanie zwierzat w domach jest zabronione.
Zamiast tego postawic paru agentow i winnych ukarac.
Mieszkam w Warszawie, na Grochowie. To mówi wiele. Zostałam
napadnięta tuż pod domem 2 razy. Za pierwszym razem dwóch
młodych długonogich pojawiło się jak spod ziemi (wyskoczyli zza
ściany garażu), wyrwali torebkę i pognali jak wicher. Goniłam
ich (bez sensu, przyznaję, ale byłam wściekła), oczywiście byłam
bez szans.
Drugie spotkanie było ciekawsze. Weszłam w wąskie przejście
między domami i usłyszałam za sobą szybki tupot. Odwróciłam się
bokiem, stroną bez torebki i popatrzyłam w oczy młodemu
chłopakowi. Spytałam dość szorstko (i bardzo inteligentnie ;-
)) "No, co?" Usłyszałam: "Chciałem zabrać rotebkę." Wytłumaczył
mi!!! Zdecydowanie i ze złością powiedziałam: "To już nie moją i
nie teraz!" Zrobił zwrot na pięcie i szybko odszedł.
Czyli potwierdza się zasada uważności - nie dałam się zaskoczyć,
byłam wściekła i miałby trudności - co dałam jasno do
zrozumienia. Po co miał się trudzić?
grom33 napisał:

> slomku mnie o pieniadze nie chodzi polacy sa bardzo bogaci
> wyobrazasz sobie jak by z zagranicy wszyscy wrocili w jednym
> miesiacu do Polski z forsa to by bylo tego kilkaset miliardow
> dolarow a zydzi co by na plecy wzieli domy z ameryki czy kanady
> teraz nikt od nich nic nie chce kupic depresja gospodarcza.

Cieszę się co do zamożności Polaków. Życzę ci ich powrotu do domu i odkupienia
polskich firm od obcego kapitału .
Zobaczymy co będzie z domami w Ameryce . Natomiast domy w Polsce to
inna sprawa . Jest wiele budynków i majątków należących do Żydów przed 2WŚ .
Jeśli potomkowie tych Żydów udowodnią to w sądzie , trzeba będzie zwrócić im te
majątki albo płacić odszkodowania. Dla Polski może to być ciężka sprawa.
Tak jak dla Izraela majątki palestyńskie . Ale Żydzi pochodzący z
arabskich krajów zostawili tam majątki mające dużo większą wartość.
Tak że można rozmawiać o wymianie wartości majątków.
Tego nie ma pomiędzy Polską i Żydami . Oczywiście po werdykcie sądowym.
Brak projektów z płaskim dachem !!!
Szukam już bardzo długo i nie mogę znaleźć projektu domu z płaskim dachem.
Jest kilka ale to wszystko za mało. Wszędzie tylko spady i spady. Mieszkam
ostatnio w Zurichu i tutaj wszystkie nowe domy jednorodzinne budowane są z
płaskimi dachami (betonowe). Atrakcyjność formy po prostu zachwyca. Nie żadne
komunistyczne klocki. Prosta forma plus nowoczesne dodatki (stal nierdzewna
na balustrady, stolarka okienna ciemno szara). A w dodatku wcale nie gryzą
się ze starymi domami z "normalnymi" dachami. Chodzę i obserwuję i dochodzę
do wniosku, że to jest właśnie to!!! Może ktoś z Was ma jakiś adres pod
którym można wyszukać takie projekty?
Domy te maja juz 20-30lat. Ich zywotnosc to okolo 50lat. Moze troche dluzej ,
moze krocej w zaleznosci od jakosci wykonania i detali konstrukcyjnych
(zlacza). Domy te po 50latach powinny przejsc powazny face-lift, dopowadzajac
je do obecnych standardow, jezeli zlacza konstrukcyjne sa bez zastrzezen.
Alternatywa sa wyburzenia, na pewno bedziemy mieli z tym do czynienia, domy te
maja zbyt atrakcyjna lokalizacje.
Nie ma jeszcze programow - co zrobic z tymi domami za 20-30lat, jaka bedzie
sytuacja lokatorow, trudno cos prognozowac.
wyjasnienia Artura z Polonii
"Polonia
chomik-radca-i inni
Autor: Gość: Artur IP: *.mcbone.net / *.pppool.de
Data: 26-12-2002 02:08

Osobiscie nie jestem odpowiedzialny za bezposrednie kontakty z domami dziecka i
nie kontroluje przebiegu tych spraw. Ale zakladalem z radca i kilkoma osobami
chomika. nazwa chomik to moja idea, tak jak i kilka innych drobiazgow. Ale tu
nie o to chodzi.

chodzi o datki pieniezne. Byla miedzy nami z tego powodu goraca debata.
Nie chcielismy meldowac zadnej fundacji, z tego powodu, ze to bylaby grubsza
sprawa. I ciezko byloby nam to kontrolowac. Taka fundacja musialyby sie jakos
utrzymywac, obsluga konta kosztuje, administracja i lokal z jego utrzymaniem
tez,.
z tego musialaby sie w sumie zrobic praca na caly etat. Na cos takiego nie moze
sobie pozwolic czasowo nikt z nas. Zatrudnienie pracownika? Hm... z czego?
Tylko z datkow? Dlatego postanowilismy zrezygnowac z takiej opcji i
ustalilismy, ze radca bedzie publikowal konta domow dziecka. Wowczas kazdy
bedzie mogl bezposrednio przelac pieniadze, nie muszac nas w to bezposrednio
angazowac, a tym bardziej ufac w ewentualna „szczerosc" itp.

Proponuje radcy publikowanie kont domow dziecka TYLKO NA STRONACH CHOMIKA, A
NIE NA FORUM.

Osoby, ktore przegapily myslniki i inne jakie dodatkowe znaki w niku peudo-
radcy, powinny dokladniej uwazac gdy czytaja nazwe nicku. To w sumie ich bledy
a nie radcy.

pozdr. "
pl.wikipedia.org/wiki/Kryzys_gospodarczy moze warto poczytac
roznice co to jest kryzys a recesja..a sasiedzi niech z siebie
dziadow nie robia,chca oszczedzac na wlasnym dachu nad glowa??..
to zapraszam na stara Orunie auta pod domami takie jak pod naszymi
blokami tylko domy rozpadajace sie..ludzie opanujcie sie!!!
to WASZE miejsca gdzie sa wasi najblizsi i w nich spedzacie wolny
czas wiec zastanowcie sie, jak maja wygladac zebyscie mogli czuc sie
bezpiecznie i w miare komfortowo!!! pozdrawienia dla wszystkich
nawet centusiow..
Barbarzynstwo
Hej! Ja rowniez wrocilem z Chorwacji i oprocz wielu fajnych rzeczy widzialem
rowniez to czym Chorwaci nie maja sie zbyt szczycic. Jak jedzie sie z
Szybenika w strone Kninu mija sie cale wyludnione wsie. Spalone domy (zapewne
mialy serbskich wlascicieli) robia ponure wrazenie. Przez niektore wypalone
okna mozna jeszcze zobaczyc ubrania, zastawe (pordzewiala) - widocznie szybko
ich zalatwili. Nad paroma zamieszkalymi domami wisi flaga Chorwacji.
Wyjatkowo ponure byly to miejsca....
Teraz o lini tramwajowej 12,
właśnie pan Koppel mieszka ( z swoimi domami i rodziną ;) w pobliżu lini
tramwajowej nr.12,to są 2-3 przystanki w kierunku Siemianowic od Starego
Chorzowa,może p.prezydentowi Königshütte przeszkadza chałas tejże lini,dlatego
też likwidacja?,a jeżeli,to co - w zamian - wymyślił pan prezydent,no,chyba
smórd autobusów nie dojdzie do jego ukochanych domów w WPKiW:)
Zima zła
Władze Istebnej poprosiły mieszkańców, by do wiosny przetrzymali śmieci w
swoich domach. Wtedy dopiero dojedzie do nich śmieciarka

W najnowszym numerze gminnej gazety "Nasza Trójwieś" opublikowano prośbę
wójta Danuty Rabin, żeby mieszkańcy trzymali zimą śmieci w domach. Rabin
tłumaczy, że śmieciarka nie do wszystkich domów przedrze się przez zwały
śniegu, a nie chce, by ludzie wyrzucali śmieci do lasu czy przy drodze.

Wiosną, jak śnieg stopnieje, mieszkańcy wyłożą nagromadzone odpady w dużych
workach przed domami. Wtedy przyjedzie śmieciarka i zabierze śmieci. Czy
jednak w gminie nie obawiają się, że przez tyle tygodni śmieci zaczną się
rozkładać i w Trójwsi (Istebna, Jaworzynka, Koniaków) zacznie potwornie
śmierdzieć?

- Nie ma takiego problemu - śmieje się Rabin. - Cóż to u nas za śmieci:
puszki, szkło i tego typu rzeczy. Inne odpadki, które mogłyby zacząć
śmierdzieć, na bieżąco przerabia się w gospodarstwach - tłumaczy.

Okazuje się, że ludzie nie mają nic przeciwko zbieraniu śmieci przez zimę. -
E tam, może do marca ze dwa worki śmieci się uzbiera i w piwnicy potrzyma. To
żaden problem - macha ręką jeden z mieszkańców. - Resztki jedzenia idą dla
świń. Papiery i gazety w piecu się spali, a słoiki zostawiamy na przetwory -
tłumaczy.
miasta.gazeta.pl/katowice/1,35056,1888155.html
A ja się obawiam, że spora część śmieci skończy w piecach, i górskie
powietrze zostanie "wzbogacone o mikroelementy".
Centrum Zgierza jest okropne.....
stare walące się domy, kamienice., stare zniszczone fabryki. Nawet jeżeli
częściowo ktoś wznawia produkcję w jakieś starej fabryce to i tak to nic nie
daje. Budynki w fatalnym stanie, nawierzchnia dróg i chodniki zniszczone.
Centrum Zgierza to marna wizytówka tego miasta. Coś tam próbują robić z pl.
Kilińskiego i pl. Jana Pawła II,ale znając mentalność mieszkańców tej części
miasta, to pewnie za paru tygodniach pl. Kilińskiego będzie znowu zniszczony.
Władze miasta nie mają żadnego pomysłu jak to miasto ratować!!!! Może ten
projekt ze starymi domami tkaczy (jest ich pełno w centrum Zgierza) coś nieco
zmieni....
pomysł z tym słupkiem i beklami z drewna jest bardzo dobry, drewno
daje domowi taki ciepły efekt zajżyj sobie na jakąś strone z domami
zdrewna gdzie jest widoczna więźba dachowa efekt powalający a
jeszcze lepiej wyglądają stare belki spękane ciemne z elementami
ozdobnymi z kutego metalu na tle ściany gładziutkiej pozdrawiam.
jeśli mugłbym w czymś pomuc pisz na irek_5555@hotmail.com
"A jeszcze o pojazdach: skoda i tak pracuje na zyski vw i porsche,
> tak jak seat. Technologia niemiecka ale skoro Czesi są dumni, to
> niech im będzie. Przedwojenna skoda to byl poziom: pojazdy, sprzęt
> wojskowy itp. wysokiej klasy. A przy okazji polecam muzeum tatry.
Po
> zwiedzeniu można wstapić obok po mapy i jazda dalej w pobliskie
> górki."

Ale ktos te ich Skode chcial i docenil ich zdolnosci techniczne do
tego stopnia, ze zostawil marke Skoda.Niestety, nie mozna
powiedziec tego samego o Polonezie, syrence, polskim fiacie i
mikrusie.
To tyle na temat polskiej frustracji samochodowej.

Mieszkam w Czechach od pol roku i od pieciu miesiecy regularnie
chodze po nich. Przedwczoraj obeszlismy pole bitwy Austerlitz czyli
Slavkova pod Brnem. Przy okazji przeszlismy przez kilka wiosek. Inne
od polskich wsi, o bardziej zwartej zabudowie - w tym przypadku
morawskiej, z typowymi malunkami na domach - bardzo mi sie spodobaly.
Tu nikt nie czeka az zrobi sie samo. Ludzie wysadzaja kwiatami
przestrzen przed domami i nikt tego nie niszczy. Zadna lajza nie
wlezie w kwiaty i ich nie podepcze. Wszystko jest zadbane.

Przed przyjazdem do Czech przez 20 miesiecy mieszkalam w Polsce.
Wierzcie mi - roznica jest wielka. Jednak to co nas szczegolnie
uderzylo, to zupelny brak agresywnosci i wulgarnosci.
uyu napisała:

> Mieszkam w Czechach od pol roku i od pieciu miesiecy regularnie
> chodze po nich. Przedwczoraj obeszlismy pole bitwy Austerlitz czyli
> Slavkova pod Brnem. Przy okazji przeszlismy przez kilka wiosek. Inne
> od polskich wsi, o bardziej zwartej zabudowie - w tym przypadku
> morawskiej, z typowymi malunkami na domach - bardzo mi sie spodobaly.
> Tu nikt nie czeka az zrobi sie samo. Ludzie wysadzaja kwiatami
> przestrzen przed domami i nikt tego nie niszczy. Zadna lajza nie
> wlezie w kwiaty i ich nie podepcze. Wszystko jest zadbane.
>
> Przed przyjazdem do Czech przez 20 miesiecy mieszkalam w Polsce.
> Wierzcie mi - roznica jest wielka. Jednak to co nas szczegolnie
> uderzylo, to zupelny brak agresywnosci i wulgarnosci.

Czesi mają zupełnie inną mentalność od Polaków. Nie gadają i politykują tyle co
my, nie modlą się, tylko zabierają się do konkretnej roboty. I mają, z pewnością
więcej niż my.
Cóż
Tylko skąd Zgorzelec ma wziąść taką kasę na remonty ? Przyłaczyć się do Niemiec ?
Po czeskiej stronie nie wygląda to wiele lepiej niż w Polsce. Jest przy granicy mnóstwo opuszczonych domów, większość miejscowości w tzw. Sudetach czeskich do dziś ma mniej mieszkańców niż przed wojną.
Tam gdzie jest konkretna kasa, tam jest miło, np. Karpacz, Szpindlerowy Młyn. Czeski Nachod jest tak samo zadbany jak Kudowa.
ALe już Broumov straszy odrapanymi domami, tak jak Radków.
Ludzie nie czuli się pewnie na pograniczu, więc nie inwestowali w domy. I to wpoili dzieciom. ALe to nie jest bieda.
Na Dolnym Śląsku typowy jest obrazek: zaniedbany dom i obok niego wypasione auto, mercedes lub bmw, warte sporo kasy. Po prostu ludzie mają inną menstalność niż Niemcy. Wydają forsę na auta, meble, wycieczki, nie na domy
Też się zgodzę,bo każda moja wyprawa do Raju to prawdziwy slalom,żaden chodnik
nie jest od nich wolny.
Nie zgodzę się jednak że to winna wyłącznie osób mieszkających w blokach:
znam ludzi którzy mieszkają w domach prywatnych a wyprowadzanie psa polega wg
nich na wypuszczeniu psa za bramkę i puszczenie go wolno na osiedle (mieszkałam
kiedyś w bloku który sąsiadował z prywatnymi domami i taki widok był tam
codziennością)
losiu4 napisał:

>
> Mam dziś ciężki dzień, to się trochę poczepiam ;)))
> 1. czy jest zastrzeżenie, że domy muszą stać w rzędzie? bo jeśli tak nie
jest,
> pewne określenia mogą być nieprecyzyjne

tak, domy stoja w 1 rzedzie

> 2. Czy określenie: po lewej, po prawej oznacza pkt widzenia właściciela
stojące
> go na ganku plecami do swego domu, czy człowieka zbliżającego się do
> wspomnianego domu

to oznacza, ze jak stoisz prze tymi domami to one sa po kolei od lewej do
prawej (czyli Norweg mieszka w pierwszym domu z lewej)
Gość portalu: Eddie napisał(a):

> Ja mieszkam na Kabatach już 3 lata i mimo kilku wad uważam że to najlepsza,
> najczystsza i najspokojniejsza okolica w Warszawie.

Zgadzam sie cakowicie, okolica jest piękna , zabudowa też, poza tym,to jedyny
zadbany rejon Warszawy. Jeśli chodzi o ludzi to jestem załamana i zamierzam sie
za 2 lata wyprowadzic na stare śmieci. Zamieszkują tu drętwi
nowobogaccy ,hałaśliwi wielbiciele techno, zbieranina karierowiczów z całej
Polski.Niektórym prowincjonalizm bije z pustej gęby.
Wszystkie osiedla ogrodzone i chronione , a w środku dusza się w swoim
dobrobycie właściciele, z domów też nie wychodzą tylko przemykają się prosto
do podziemnych garaży. Poza tym 3 razy więcej hałaśliwych bachorów niz srednia
krajowa przewiduje. Samochody tylko dobre, psy wyłacznie rasowe, z kundlem
byłby obciach, bo wszystko musi być markowe.
Po dwóch latach znam tu tylko starych znajomych, których znałam już wczesniej
i masę zminiających się wciąż ochroniarzy, bo to jedyne osoby, które widuje się
codziennie na posesj. Dosyc mam już tego luksusu. Tęsnię za moimi starymi
sąsiadami i nie ogrodzonymi domami bez strażników.
Czy wiecie coś więcej o trasie NS która ma być wytyczona ok 100 metrów za
Mariną (bedzie prostopadła do ŻW) - czy jest to realne? bo jeśli tak to znaczy
że tuż za domami (i biurowcami) będzie choernie ruchliwa szosa - interesują
mnie domy w W6 (jeśli dobrze pamiętam) i wydaje mi się to niemio blisko to owej
trasy. Czy wiecie coś więcej o tej trasie?
A co tu maja do rzeczy systemy komunistyczny i kapitalistyczny oraz
inteligencja? O co Tobie chodzi?

Z tego co wiem to przed wojną czyli wg. Ciebie w okresie "kiedy inteligencja
miała cos do powiedzenia" nie budowało się w Warszawie zamkniętych gett. Owszem
powstawały budynki z zamknietymi dziedzincami (np. na ulicy Fałata; charakter
tych budynków jest identyczny jak tych stawianych przez Eko Park). A jesli nie
wierzysz to proponuje wycieczkę po starym Mokotowie lub Żoliborzu - pojedź
przekonaj się.
Teraz coś o komunie. Marina korzeniami tkwi własnie w komunie. To w komunie
powstawały zamkniete dzielnice dla marnej "elyty". Te tradycje są obecnie
kontynuowane w Moskwie, gdzie tego typu osiedli jest bez liku.
Teraz coś o kapitaliźmie. To własnie w kapitaliźmie ulice sa otwarte. Nawet w
LA mozesz sobie przejechać samochodem pod domami gwiazd. W Berlinie jest tylko
takie jedno osiedle, w Szwajcarii czy Norwegii nie ma żadnego, podobnie w jest
Irlandii, gdzie możesz sobie spokojnie podejść pod domy członków muzycznej
grupy U2.

Widzisz róznicę? Nie wierzysz to odwiedź te miejsca. Zacznij od Starego
Mokotowa kielecka spadochroniaro.
Problem z sąsiadem i dachem
Problem jest następujący: Nasz dom styka się z działką sąsiada (stoi na
granicy). Dom sąsiada jest oddalony o ok. 10 metrów. Działka między domami
należała do innego właściciela, ale sąsiad kupił ją kilka lat temu. Muszę
przeprowadzić remont dachu, a przy okazji chcę go nieco rozbudować - wysunąć
o ok. 30 cm poza obręb budynku. Niestety nie zgadza się na to sąsiad. Co na
to prawo? Czy na wykonanie zaplanowanych prac muszę bezwarunkowo uzyskać jego
(sąsiada) zgodę? Gdzie szukać informacji?

Pzdr,
cristof
Dom z drewna-cały
Chcę postawić dom z drewnianych bali[całoroczny]czy może ktoś ma jakieś
doświadczenia z domami z bali drewnianych bo w ofertach można doczytać się
samych och i ach ale sądzę że coś musi ludzi ograniczać w takich budowlach
bo cena akurat nie jest odstraszająca.Pozdr.
Ja mam dom 2-pietrowy z lat 80-tych.Jak wynajmowalam , to balam sie czasem czy
komus nic sie stalo.Mozna wlaczyc glosniki na full i nic.Teraz , chce sprzedac
i wy mnie oswieciliscie bardzej, bo domyslalm sie ze tak moze byc.
Juz nie kupie nic z tych nowych albo przynajmniej zrobie porzadny test, bo z
domami pewnie podobnie.
Przepraszam, że odpowiadam dopiero teraz.
Magdmaz,

1. ...ważne żeby dzieci miały kontakt z Obojga Domami - staraj się w to nie ingerować. Twoje podejście dające im możliwość wyboru zostanie przez nie najbardziej docenione. I, jeśli domy są zdrowe - a z tego co piszesz, oba są - dla Nich będzie najzdrowsze.

2. to jest całkiem normalne, że zwracasz uwagę, czy poprzez obecność "domowego" nie tracisz kontaktu z dziećmi i czy one mają dobrze. to normalne i ważne. jeśli Ktoś kocha, to Kocha Ciebie i Twoje dzieci.

3. ważne też, że Dzieci mają Dziadków - skoro jako Małe spędzały z nimi wiele czasu, to ta więź na pewno jest głęboka i nie zastanawiaj się, czy to lepiej, że mają więcej kontaktu z dziadkami, czy z ojcem. ważne, że ze Wszystkimi mają kontakt, a o jego ważności zdecyduje czas.

4. nie planuj życia Córce. to jej życie i ona Sama zadecyduje co będzie dla niej ważne. Ty możesz ją jedynie kochać. nawet jeśli w Twoich oczach popełni jakieś błedy. o tym też nie zdecydujesz Ty, ale Ona i Czas.

MAGDMAZ,

A PRZEDE WSZYSTKIM staraj się nie kontrolować wszystkiego.
Naprawdę życie będzie takim, jakie ma być.
skoro uwolniłaś się od związku który nie dawał Ci szczęścia
i teraz nadrabiasz stracony czas - ciesz się nim.
czerp z niego i szanuj go.

Jesteś dobrą Matką, a idealnych nie ma.

ważne, żeby Dzieci miały do kogo się przytulić, z Kim pośmiać i przy Kim wypłakać. wtedy będzie dobrze.

Magdmaz, trzymaj się. Wierzę, że dasz sobie ze wszystkim radę.
Mocno Cię ściskam.

Klamerka
redakcja napisała:

Co zrobić z domami
> dziecka? Jak pomóc ich wychowankom? Podyskutuj....

Najlepiej zlikwidować w zamian dając rodzinne domy dziecka, gdzie nawet jesli
jest tych dzieciaków kilkanaście, to jednak mogą stworzyć jedną rodzinę i
doswiadczyć miłości rodziców zastepczych. Wtedy tacy wychowawcy-rodzice mogą ją
z pożytkiem dać swoim pociechom. Nie muszą trzymać dystansu, mogą byc bliscy.
Kiedy przeczytałem Wasz reporaż, to poczułem że jestem szczęśliwym człowiekiem.
Mam swoich starszych już rodziców, będących dziadkami moich dzieci, mam z kim
powspominać, porozmawiać, czerpać doświadczenie i właśnie tą pierwszą
bezwarunkową miłość. Oni byli pierwszymi ludźmi jakich na tym swiecie spotkałem
i ciesze się z tego. Bolesny brak takich doznań odczułem u bohaterów Waszego
artykułu i dlatego właśnie z obecnymi domami dziecka trzeba zrobić to co
napisałem powyżej. Poźniejsze straty są nie do odrobienia.
michal_el napisał:

> gdzieś w lutym 2001 czytałem w gazecie, że są plany przebudowy skrzyżowania
> Piłsudkiego-Królewiecka , miałoby być ono dwupoziomowe.
> A o tym coś słyszałeś?
>
>
niestety takie plany podnoszono. pisze niestety, gdyz przedluzeniem nowego
skrzyzowania miala byc estakada schodzaca ze wzgorz (gora krucza i gesia) i
laczaca sie z ul. leczycka w okolicach jednostki. problem w tym, ze wiadukt
wytyczono obok domkow na osiedlu "przy mlynie", a niektorzy mieszkancy juz
przygotowali sie do sprzedarzy hamburgerow z pierwszego pietra wprost na ulice.

projekt oprotestowano, ale konstruktywnie: zaproponowano, by wiadukt, po
zejsciu z gęsiej gory, wychodzil na leczycka nieco dalej, 1-2 km, w strone
debicy. powodem protestu byly podejrzenia, ze ruch na wiadukcie bedzie bardzo
duzy: miasto "krecilo", ze chodzi o zwykle przedluzenie ulicy i o polaczenie
dwoch czesci miasta, nieodleglych a oddzielonych jedynie bazantarnia, ale
mieszkancy wysuwali argument, ze w braku innych polaczen, nowe polaczenie
stanie sie latwym "skrotem" w stylu obwodnicy. mieli jeszce drugi ważki
argument: wybudowanie ulicy w miejscu "pustym" zadziala stymulujaco na rozwoj
miasta, a jest sie gdzie rozwijac! no i mozna by projektowac domy wzdloz drogi,
a nie droge nad domami!

moim zdaniem postapiono slusznie, rowniez ze strony urzedu miasta, ktory
obiecal (w ramach kielbasy wyborczej?) ponownie rozpatrzyc projekt.
W zasadzie chce odpowiedziec wszystkim ktorzy wybieraja sie do Anglii do pracy
jako carer lub Health Care Assistant jak to sie oficjalnie nazywa.

Jestem tu juz czwarty m-c i nie narzekam. Pracuje dla organizacji charytatywnej
z siedziba w Londynie i z domami na poludniu Anglii, takich organizacji jest
tutaj multum. Prace dostalem po interview w Warszawie poniewaz moja firma
rekrutowala w Polsce i warto naprawde zaczac szukac pracy juz w kraju. raczej
odradzam przyjazd do UK w ciemno szczegolnie gdy sie nikogo tu nie zna. Jesli
chodzi o jezyk to mysle ze minimum to poziom intermediate z naciskiem na
zdolnosc komunikacji, ale to chyba oczewiste :-)

Warunki pracy sa znosne, za godzine zarabiam nie 3,70 a 6 funtow (i 7,77 za
weekendy i nocki}. Mieszkam z zona, ktora jest juz ze mna tu od m-ca, w
mieszkanku udostepnionym przez firme i mamy tu wszystko, co potrzebne do
normalnego funkcjonowania (TV, kuchenka, lodowka, mikrofala, nawet zelazko) za
60 funtow na tydz.

Jesli chodzi o sama prace to trafilismy bardzo dobrze, bo jest to dom typu
residential, wiec staruszki nasze sa w miare na chodzie (gorzej jest w domach
typu nursing, gdzie leżący to standard, sa tez domy z rezydentami chorymi
psychicznie). Praca polega na serwowaniu posilkow, pomaganiu w zachowaniu
czystosci, parzeniu kaw i herbat i czasami robieniu prania, zakupow,
roznoszeniu gazet po pokojach.

Sluze porada i pozdrawiam potencjalnych czytelnikow.
Sama prawda.Tak jest wlasnie w amerykanskich domach.Ja przywiozlem kawalek
tego "wirusa".Zdjecia powoli zajmuja w domu coraz wiecej miejsca.Wazne ,zeby
byly usmiechniete i szczesliwe.Takie wybieram.Wlasnie w antyramach powiesilem
kombinacje zdjec chwil najszczesliwszych w zyciu ;) Co do swiec.Rowniez
zagoscily na dobre w moim domu.Rozne ,rozniste..Wlasciwie wazniejsze zakupy
koncza sie rowniez dokupieniem jakiejs ciekawej swiecy.Tylko wiele swiec
spalam.Pomagaja w pozbyciu sie posmrodku tytoniowego w domu.Oboje palimy.
Amerykanie w mniej lub bardziej swiadomy sposob (zawsze sie nad tym
zastanawialem)stosuja elementy Feng Shui.Wartym odnotowania jest tez fakt dosc
duzej ilosci lamp i lampeczek w kazdym domu-czesto w kolorze zlotym(lampy)
Przywiozlem sobie kilka ciekawych klasycznie amerykanskich lamp.Po niewielkiej
przerobce swieca pieknie.Nastepnym faktem jest kolorystyka mieszkan
amerykanskich.Kolory czesto dosc ciemne -tabakowe,purpurowe,zielenie i tu znowu
z domieszka elementow zlotych.Znowu przyciaganie energi pozytywnej poprzez
aranzacje wnetrza.Nie wspomne o rozkladzie pomieszczen w domach,ustawieniach
mebli i takich innych drobnych elementach.Feng Shui czyste w swojej formie.Z
tym ,ze chyba czynione w sposob wrodzony.Te nawet mikroskopijne trawniczki
przed domami,brak plotow,i mnostwo innych elementow.
Ksiazki wg Feng Shui nie sa najbardziej pozadanym elementem w domu.Ja mam ich
sporo i ciagle przybywaja nowe.Wazne aby staly porzadnie ,a nie walaly sie
gdzie popadnie.Chociaz przy moim zamilowaniu do porzadku ;) to jest malo
realne. pzdr lw i zachecam do dzielenia sie Waszymi spostrzezeniami.Ciekawy
post Irenka. ;))
Marxx mowisz o domach na przedmiesciach , ja z racji swojego zawodu mam okazje
pracowac nad domami i mieszkaniami w Dowm Town i wierz mi ze tego typu ozdob
tam raczej nie uswiadczysz.
Prosty modernistyczny styl rodem z najlepszego okresu Bauhausu, wiekszosc tych
miejsc jest naprawde wysmakowana.
Co do Feng Shui, to jeszcze na studiach w polsce moi profesorowie strasznie
wysmiewali te mode ktora ni jak ma sie do naszej zachodniej tradycji, ktora
nota bene wyksztalcila swa wlasna estetyke oparta na antycznych wzorcach
harmoni i proporcji.
Prawdziwe { nie to promowane przez kolorowe pisemka } Feng shui opiera sie w
glownej mierze na odpowiedniej lokacji domu { przeplyw energi, zyly wodne,
odpowiedni kat naslonecznienia etc... }a nie na wydumanym ustawianiu
poszczegolnych mebelkow.

Ps Prawdziwy wyznawca Feng shui w Chinach nigdy nie rementuje raz postawionego
domu. Gdy ten sie zurzyje porostu sie przeprowadza . SIC.
Musze sie z Wami zgodzic co do mediow,ale zobaczcie sami media na calym swiecie
takie same.Jaka mieliscie wizje stanow przed przyjazdem,czy ktos pokazywal to
co widzimy na co dzien,nie,pokazywali down town,luksusowe przedmiescia z
wielkimi domami i suer furami ,ale tego "zaplecza"-nigdy.Taka jest rola
mediow ,zeby zbalamucic i tyle.
Co do programu,sam nie widzialem ,ale wielu naszych chce pracowac i maja dobre
wyniki mimo "slabszego" od amerykanow startu.niewielu amerykanow po kilku
latach pracy stac jest na dom,nowszy samochod itp. a nasi daja rade mimo,ze
czesto sa jeszcze nielegalnie.
Jako dziecko sądziłam, że postacie z telewizji są malutkie i mieszkają w
telewizorze. jakoś nie mogłam pojąć jak to jest, że raz w całości mieszczą się
na ekranie, a raz cały widok zajmuje ich twarz.
byłam też święcie przekonana, że w tabernakulum na dole jest sianko i że
mieszka tam Jezus-niemowlę z mamą i trzema królami. czekałam też mocno na
wielkanoc i sądziłam że przed moim domem pojawi się przezroczysto-świetlisty
Jezus o wzoście około 12 metrów. tak w wielkanoc czekałam i czekałam przy
oknie. zaś w boże narodzenie sądziłam, że Jezus, znów w wersji niemowlęco-
anielskiej, lata nad domami, wpada przez okno, podrzuca prezenty i leci dalej.
co roku tak stałam z nosem w szybę, nigdy go nie widziałam, ale zawsze prezenty
magicznie lądowały pod choinką. po prostu bomba!! no i te gadające psy w
wigilię. gdy w końcu kupiliśmy psa, miałam już 10 lat i jak sądziłam trochę
oleju w głowie, mimo to w wigilię czekałam aż mój psiak się odezwie. gdy tego
nie zrobił straciłam wiarę we wszelkie cuda :(
serena69 napisała:

> Jako dziecko sądziłam, że postacie z telewizji są malutkie i mieszkają w
> telewizorze. jakoś nie mogłam pojąć jak to jest, że raz w całości mieszczą się
> na ekranie, a raz cały widok zajmuje ich twarz.
> byłam też święcie przekonana, że w tabernakulum na dole jest sianko i że
> mieszka tam Jezus-niemowlę z mamą i trzema królami. czekałam też mocno na
> wielkanoc i sądziłam że przed moim domem pojawi się przezroczysto-świetlisty
> Jezus o wzoście około 12 metrów. tak w wielkanoc czekałam i czekałam przy
> oknie. zaś w boże narodzenie sądziłam, że Jezus, znów w wersji niemowlęco-
> anielskiej, lata nad domami, wpada przez okno, podrzuca prezenty i leci dalej.
> co roku tak stałam z nosem w szybę, nigdy go nie widziałam, ale zawsze prezenty
>
> magicznie lądowały pod choinką. po prostu bomba!! no i te gadające psy w
> wigilię. gdy w końcu kupiliśmy psa, miałam już 10 lat i jak sądziłam trochę
> oleju w głowie, mimo to w wigilię czekałam aż mój psiak się odezwie. gdy tego
> nie zrobił straciłam wiarę we wszelkie cuda :(

UMARłAM:))))))))))))))
Ostatnio temat wrócił na forum głównym, ja też dorzuciłem swój pomysł więc
dopisuje go też tutaj, gdyż chciałbym usłyszeć Waszą opinię na ten temat:

"Według mnie niezłym miejscem na nowe osiedle jest teren obecnie nie znajdujący
się w granicach administracyjnych Płocka, chodzi mi o pole na wschód od
Gulczewa i na północ od Borowiczek. Po ewentualnym wybudowaniu obwodnicy w-z
powstałby trójkąt (widoczny na mapce która jest na SPI), który można by
zagospodarować. Od strony ul. Wyszogrodzkiej i obwodnicy powstać by mogły w tym
trójkącie sklepy, usługi, szkoła podstawowa itp. Wewnątrz powstałaby enklawa,
którą tworzyły by domki jednorodzinne w iście amerykańskim stylu (czyli wijąca
się uliczka osiedlowa, chodnik, trawniki i działki, na których stanęłyby domy z
podjazdami o podobnej architekturze). W samym centrum tej enklawy otoczonej
domami jednorodzinnymi możnaby pobudować kilka luksusowych apartamentowców
(max. 5 pięter) rozrzuconych nierównomiernie, a pomiędzy blokami ukształtować
teren jako zielone pagórki z przebiegającymi pomiędzy nimi alejami spacerowymi
i placami zabaw dla dzieci."

Co wy na to? Ciekaw jestem co o tym myślicie? Jakie szanse na realizację w
rzeczywistości miałaby taka koncepcja?
Czyzbys chcial podtrzymac temat? Lubie Francje.Bylam w prowensji
Oregon,Awinion.jezioro St Crua pewnie zle to napisalam.Spedzilam tam dwa
tygodnie na campingu.Najpierw zachwycil mmie kolor wody -lazurowy
blekit,pozniej zauroczyl rynek pod platanami w jakiejs malej
miejscowosci,pachnace pola lawendowe,glosno grajace cykady,wozy z
serami,owocami i winem przy drogach...podoba mi sie tamtejsza atmosfera,styl
zycia.Piekna jest rowniez Bretania.Zupelnie niepodobna do poludnia
architektura.Domy z kamiennych szarych blokow.Inna roslinnosc,surowszy klimat
Atlantyku,ciekawe skaliste wybrzeze.Cudowne Concarno,dzikie skaly na
Qiberon,uroczy camping w Carnac.Niebieskie hortensje rosnace przed domami.
Alzacja-Robertvill. Drome,Ardeche..Moglabym wymienic jeszce pare ciekawych
miejsc ale czy ktos sie tym zainteresuje?Wszyscy gonia do Paryza albo zaliczaja
Francje w dwa dni przejazdem.Tam trzeba troche posiedziec,camping jest do tego
wspanialym miejscem,bo mozna przygladnac sie tamtejszym zwyczajom.A Francuzi
chetnie spedzaja urlopy na campingach.
Sympatyczne miasto Valence z pięknym parkiem Jouvet i średniowiecznymi
zabytkowymi domami.
Nimes z dobrze zachowanym rzymskim amfiteartem (podobnym do koloseum w Rzymie)
oraz Maison Carrée (Kwadratowym Domem),który jest niewielka świątynia
wzniesioną ok.15 w. p.n.e przez Oktawiana Augusta na cześć młodo zmarłych
wnuków Lucjusza i Gajusza.
Beziers z piękną katedrą Saint Nazaire i Pałacem Biskupim pochodzacym z XVII w.
Narbonne z białym Pałacem Arcybiskupim i katedrą, w której skarbcu znajdują
się flamandzkie arrasy .
Abbays de Fontfroide, klasztor cystersów pochodzący z 1093 r. położony ok. 13
km od Narbonne. Ta świetnie zachowana budowla stanowi jedną z największych
atrakcji regionu.
Collioure, malownicze małe miasteczko na wybrzeżu Cote Vermeille z położonym na
wzgórzu Cateau Royal i interesujący kościół, położonym tak blisko morza, że ma
się wrażenie, jakby stał na wodzie.
I wiele jeszcze innych miejsc, chociaż do niektórych trzeba by odbić trochę z
trasy, jak chociażby do Vercors, czy Carcassonne.

Czemu od razu oglądać kible. Choć np. w Malborku szacowne gdanisko jest jedną z
atrakcji zamku :).
A poważniej. Co jest na Starym Mieście? Przepraszam za wyrażenie: chałupy,
zwane inaczej domami. I też je turyści oglądają. Niekoniecznie od zaplecza.
Dom Grassa z pewnością jest domem wyjątkowym i warto by o niego zadbać. Tak
jak. np. dworek w Żelazowej Woli jest domem Chopina.
Gość portalu: Andrzej napisał(a):

> To jedyny ratunek dla tych domów, tylko dlaczego tak późno?

Nie jedyny - dam Ci lepszy : Miasto organizuje czytelny przetarg na firmę
zarządzającą tymi domami albo sprzedaje te domy w jawnym przetargu. Lepsze to
niż przekazywanie pod stołem mienia komunalnego wybranej firmie.
niestety część osób nie może tego zrozumieć , że ludzie mający mniej lub więcej
pieniędzy chcą zwyczajnie mieszkać w domu a nie w bloku , to czym obecnie jest
Niemcz czy Osielsko to nie wytwór urzędników , projektantów tylko prywatnych
inwestorów chcących mieszkać w domach w otoczeniu zielenie ... no ale jak już
jest tak ładnie i fajnie i zrobiło się swojsko i miło to czemu nie wpierniczyć
tam bloków bo pewnie chętni się znajdą jeśli ktoś tego nie rozumiem no cóż

jeśli za n- naście lub dziesiąt lat zrobi sie z tego taki koszmar bloków
wymieszanych z domami to wierz mi Ci co mają te miliony to ich będzie stać na
paliwo , żeby dojechać 10 km dalej i nie patrzeć na bloki

Problem tylko w tym i nie wiem komu to przeszkadza aby w dużych miastach lub
okolicach powstały dzielnice , gminy gdzie 100% zabudowy to będę domy jednorodzinne

czemu? bo ludzie tak chcą
"Polonia
chomik-radca-i inni
Autor: Gość: Artur IP: *.mcbone.net / *.pppool.de
Data: 26-12-2002 02:08

Osobiscie nie jestem odpowiedzialny za bezposrednie kontakty z domami dziecka i
nie kontroluje przebiegu tych spraw. Ale zakladalem z radca i kilkoma osobami
chomika. nazwa chomik to moja idea, tak jak i kilka innych drobiazgow. Ale tu
nie o to chodzi.

chodzi o datki pieniezne. Byla miedzy nami z tego powodu goraca debata.
Nie chcielismy meldowac zadnej fundacji, z tego powodu, ze to bylaby grubsza
sprawa. I ciezko byloby nam to kontrolowac. Taka fundacja musialyby sie jakos
utrzymywac, obsluga konta kosztuje, administracja i lokal z jego utrzymaniem
tez,.
z tego musialaby sie w sumie zrobic praca na caly etat. Na cos takiego nie moze
sobie pozwolic czasowo nikt z nas. Zatrudnienie pracownika? Hm... z czego?
Tylko z datkow? Dlatego postanowilismy zrezygnowac z takiej opcji i
ustalilismy, ze radca bedzie publikowal konta domow dziecka. Wowczas kazdy
bedzie mogl bezposrednio przelac pieniadze, nie muszac nas w to bezposrednio
angazowac, a tym bardziej ufac w ewentualna „szczerosc" itp.

Proponuje radcy publikowanie kont domow dziecka TYLKO NA STRONACH CHOMIKA, A
NIE NA FORUM.

Osoby, ktore przegapily myslniki i inne jakie dodatkowe znaki w niku peudo-
radcy, powinny dokladniej uwazac gdy czytaja nazwe nicku. To w sumie ich bledy
a nie radcy.

pozdr. "
Gość portalu: jr napisał(a):

> musze przyznac ze ostatnio to czyba kangury sie pozarazaly od amerykanow i
> gustuja w tych wielkich 4wd. zabawne jest ze ludzie kupuja wieksze auta a
> rodziny sie pomniejszaja...

Wygoda Mocium Panie ,wogoda.
4WD zaczely byc modne jakies 2 lata temu i ludzie sie na to rzucili i to w
wiekszosci sa 8 cylindrowe traktory.

> to samo z domami. obecnie jest szal na dwupietrowce
> ale za zwyczaj to 1 lub 2 osoby tam mieszkaja. i po co? ach ten fashion!

Zebys zobaczyl jakie ludzie sobie domy letniskowe buduja,to bys zdebial.
Ja rozumiem ,ze dom w ktorym mieszkasz caly rok powinien byc dosc duzy,ale
ludzie buduja sobie letnie domki o powierzchni 250-300 sq m.
I to tez jest ostatnia moda,po wielkosci domu mozna poznac kiedy byl budowany.
Robisz zakret na lesnej drodze(oczywiscie wszystkie sa wyasfaltowane z wiazdami
do domow i parkingiem) a tu ni z tego ni z owego wylania sie z lasu stodola z
przestronnymi oknami i tarasami dookola.
Facet po drugiej stronie jeziora ma w piwnicy bowling alley,parking na 20
samochodow itd.
Wyglada jak sredniej wielkosci osrodek wypoczynkowy w Polsce.
Przecietny letni domek w lesie kosztuje 150-200 tys doll.
Te stodoly zaczynaja sie od pol banki w gore.

> a jak tam u was czy wiele ludzi mieszka w blokach? (miasta)

Na Manhattanie bardzo duzo.
Jest to jak wiesz uzaleznione od ceny gruntu.
Pusta dzialka na Queensie i Brooklynie kosztuje ok 200tys,a z domem ok pol banki
Pawel-l powiedzialby ze ta banka musi kiedys peknac.
Czyli czekac pawel-l z kupnem ,czy juz teraz isc na calosc?
Stavros jako wioska nie jest atrakcyjna, bo to raczej letnisko greckie z domami
letnimi, we wrzesniu dla Greków jest już za zimno i większość domów była
zamknięta głucho. Brak placyku, brak babuleniek i osiołków itd. Natomiast ma b.
ładną plażę, jest dobrą bazą wypadową do zwiedzania Krety zach i płd zach (choć
raczej wynajętym autem), a hotelik LB gwarantuje ciche i spokojne wakacje. nie
wszyscy bowiem lubią Hersonissos czy Agia Marina :)
Pamietam dwie znane i wysluzone siostry w Sopcie. Jedna byla kulawa. Mialy
okolo szescdziesiatki i nie moglam sie nadziwic, ze jeszcze jakichs klientow
mialy.Kiedys wracalam z wczasow z Rumunii z moja mama i zatrzymalysmy sie w
Warszawie. Poszlam odwiedzic moja znajoma, ktora pracowala w barze dla gosci
hotelowych w Victorii. Kiedy wracajac, szlam na postoj taksowek zatrzymal sie
kolo mnie duzy fiat i wysiadly z niego 3 prostytutki(profesje ich mozna bylo
rozpoznac na odleglosc). Powiedzialy, ze spodobalam sie jakiemus gosciowi i
obiecal im dac 50US jesli mnie sprowadza. Grzecznie odmowilam. Te nie dawaly za
wygrana i proponowaly uklad, ze ja z nimi pojde one zgarna te 50dol i pozniej
moge uciec. Mowily, ze za nic dostana te 50dol i zebym je zrozumiala a ten
klient zaplacilby mi nawet 300dol. Byl to koniec lat 70.Zalosny byl fakt, ze
hotele za komuny byly domami publicznymi.Mojej mamy znajoma. ktorej maz byl
przedstawicielem Bayera na Polske czesto chodzila z mezem na kolacje z Niemcami
przyjezdzajacymi do Polski. Przewaznie byla tylko jedna kobieta (ponadto
atrakcyjna)w towarzystwie meza i Niemcow. Kiedys przydarzylo jej sie, ze
prostytutki z sasiedniego stolika wygrazaly jej piescia. Dawaly jej taki znak,
przyciskajac piesc do policzka. Ta nie wiedziala o co chodzi. Maz od razu
zorientowal sie i musial interweniowac u kierownika lokalu. Nie wiem czy nadal
w Polsce tak sie dzieje. Mnie te zwyczaje do pasji doprowadzaly i nie potrafie
pojac dlaczego nie otworza domow publicznych.
Londyn,
Dziś - miejsce zamachu terrorystycznego, smutek i współczucie.
W 1989 roku dla mnie - przystanek w drodze do Sudanu. Heathrow - metro - Earl's
Court - Hotelik "Nevern" na Nevern Place... Hotelik prowadzili Polacy i masa
expatriate'ów się tam zatrzymywała. Z "Budimexu" niemal wszyscy. Dom był stary,
jeszcze XIX-wieczny, ale z "duszą" i to typowo angielską, londyńską duszą.
Uliczka Nevern Place, cała zabudowana domami z czerwonej cegły z białymi oknami
i tynkowanymi wypełnieniami między oknami, głębokie studnie przy oknach
suteryn, przez które widać było pralnie, kuchnie i inne pomieszczenia
gospodarcze, zawsze czyste i schludne. Rury kanalizacyjne biegnące po
szczytowych ścianach kamienic. Typowo angielskie samochody, nieraz wiekowe,
Triumphy Spitfire, Rovery P6 (a i p5 się trafiały), Jaguary, MG-B itp. Na
wylocie Never Place na Earl's Court Road był sklepik "Traveller's Shop", gdzie
sprzedawano takie rzeczy jak adaptery do wtyczek elektrycznych, specjalne
zaślepki na reflektory dla "lewostronnych" samochodów żeby nie oślepiały w
ruchu prawostronnym, siatki ze stali molibdenowej do włożenia do plecaka, co
uniemożliwiało jego "skrojenie" lokalnym rzezimieszkom, ale także
zgrzewki "Coca Coli" wyglądające jak prwdziwa Coca Cola, choć z alkoholem w
środku dla wyjeżdżających w obszary objęte prohibicją itp...
Nieco dalej był (i chyba jest wciąż, bo w Anglii wiele rzeczy jest "wiecznych")
pub "Rat and Parrot".
Poza przemiłą polską obsługą Nevern Hotel miał jeszcze tę zaletę, że leżał na
skraju jednofuntowej strefy londyńskiego metra i wszędzie stamtąd było i tanio
i blisko.
TVN chce podnosić ceny reklam
TVN się pręży przed domami mediowymi a to znaczy tyle, że są ciency.
Ot taka gra w sezonie zimowym. Domy mediowe bardziej sa zainteresowane
Polsatem i TVP. Nowa ramówka i programy informacyjne Polsatu odbiorą widzów
stacji TVN. TVN zamiast przyciągać gwiazdami jak Lis i Olejnik mówił, że
kupił duży monitor...
Więcej o TVN www.geocities.com/readares/tvn.pdf
A ja pamiętam jak na tym placu stał drewniany jednopiętrowy dom. To nie chodzi
o to, że tam coś budują. To dobrze,że te place będą zagospodarowane. Chodzi o
to, że powstanie tam nowy, ale obrzydliwy dom, bez charakteru. Praga musi się
zmienić, ale może nie w ten sposób.Protest dotyczy tego, że nie uznano jako
strony (w pierwszym etapie budowy) mieszkańców domu obok (odległość między
domami to ok. 10 m). Że pierwotny projekt był inny, bardziej stylowy. Ja
pamiętam jak dom, w którym mieszkałeś był bardzo nowoczesny i zadbany. I byłam
świadkiem jak z upływem lat ówcześni jego właściciele palcem nie kiwnęli żeby
takim pozostał (kilka lat właścicielem była gmina Praga Półnic). Wspólnota
mieszkańców Konpacka 20 działa formalnie dopiero od ok. 2 lat. A koszty remontu
są olbrzymie. Praga wygląda tak jak wygląda bo nikt się nią nie przejmował.
Na "topie" jest dopiero od niedawna. I ten "top" to może jej ratunek.
Pozdrawiam!
U mnie działa "wspólnota mieszkaniowa" i na ostatnim zebraniu właściciele
mieszkań (większość) podniesli składkę na fundusz remontowy z 1.10 PLN/m^2 na
3.00 PLN/m^2. Czekają nas prace kominiarskie - zatkane są otwory wentylacyjne
(gazownia zagroziła odłączeniem gazu) i naprawa dachu. Potem, o zgrozo, wymiana
rur kanalizacyjnych. Na malowanie klatek schodowych w tym roku nie starczy
pieniędzy. Takie są uroki bycia właścicielem. Stąd moje przewodnie pytanie o
politykę lokalową państwa. Nasz dom zdołamy utrzymać w odpowiednim stanie
technicznym. Ale co z domami czynszowymi, w których wpłaty od lokatorów nie
wystarczają na bieżące remonty ? Obawiam się, że szybko zamienią się w ruiny, a
lokatorzy wylądują pod mostami. Rządowy program ożywienia bydownictwa
mieszkaniowego jest według mnie zły. Ciekaw jestem, czy ta opinia jest
odosobniona ?
Sz.P.asr.
Francuzi z firmy Apsys nie zbudują dzielnicy tylko hipermarket Carefour.
Francuzi z firmy Apsys budują hipermarket w Łodzi w centrum zabytkowej perełki
jaką jest Pałac Poznańskiego- skandal
Francuzi z firmy Apsys idą na skróty , kłamią , mamią by po uchwaleniu
lokalnego prawa -Planu zmienić się z owieczki w wilka i wybudować Carefoura z
betonowym otoczeniem .
Bajki o kinie ,teatrze, uliczkach są dla grzecznych dzieci .
APSYS ma kasę z Carefoura na hipermarket i tylko tyle.
APSYS nie powiedział kto i kiedy wybuduję dzielnice z domami - na tym etapie
to powinno być juz załatwione.
Zobaczyłem mapę z Geopozu i okazuje się że te domy mają być po zamianie działek
budowane na terenie należącym do Miasta! Więc nie rozumiem.
Panie asr jak pan przeczyta umowę z miastem o zamianie gruntu i umowę apsysa z
carefourem i zapozna się z mapami to nie trzeba być prokuratorem by wyśledzić
przekręt w informacji.Co innego mówią co innego zrobią. pa.
Developer jeszcze nic nie budował poza kilkoma domami bliźniaczymi w Komornikach.
Ich domy w Naramowicach bedą kilka metrow od 4 pasmowej Nowej Naramowickiej.
Jesli chcesz kupic mieszkanie to bierz takie z widokiem na Zurawiniec - no chyba
ze chcesz miec okna na nową trase wylotową z Poznania.
Ceny lekko z kosmosu jak za taką lokalizację ich mieszkań.
Rafis ten Awax to trochę podejrzana firma. Zdaje sie, że mieli powiązania ze
swoją poprzedniczką, z którą ludzie mieli sporo kłopotów. Nie piszę wiecej, bo
nie znam dokładnie całego tematu. Wiem, ze Awax miał też budować domy na
Lekcyjnej (Sołtysowice). Jedynymi domami jakie Awax zdążył postawić, są te na
Wojnowie (chyba na Strachocińskiej) i w sumie to nie oni je wybudowali, tylko
właśnie ta poprzednia firma...
Nie wiem co zrobic z tymi mniej zamoznymi,
ale mysle, ze mieszkancy okolicznych domow poczuli by sie lepiej, gdyby wladze
otwarcie poinfomowaly ich o swoich planach. Po prostu, nie kazdy zaglada
codziennie na forum, przeglada wszystkie zakladki z uchwalami, zarzadzeniami i
odpowiedziami Burmistrza. A potem nie kazdy dzwoni do Urzedu, zeby sie
dowiedziec ile bedzie blokow i gdzie beda staly itd. Mysle, ze dobrym obyczajem
bylo by przyslanie informacji. oczywiscie, jasne jest ze trzeba laczyc skrajne
interesy i te bloki nie sa takie straszne, ale przykre jest lekcewazenie
mieszkancow i zalatwianie spraw w taki sposob. Uwazam, ze brak jasnych
informacji wywoluje zlosc i oburzenie, a ona rodzi konflikty zamiast rzeczowej
dyskusji...
Czyli tak naprawde, nie mowimy tylko o problemie stawiania blokow miedzy domami
ale o sposobie zalatwiania tego..
"zwiększenie liczby placówek oświatowych typu żłobki,
przedszkola, szkoły;
- zablokowanie wciskania wszędzie gdzie się da budowy domów/bloków
wielorodzinnych pomiędzy domami jednorodzinnymi stanowiącymi o
charakterze miasta; "


podpisuję się pod powyższym!!
Michalin chyba przez następne dziesiątki lat nie doczeka się tego
obiecanego przedszkola wraz z salą widowiskową przy Asnyka/11
Listopada; o podstawówce po tej też stronie torów nie marzę ;
ciekawe tylko jak będą się mieścić dzieci w szkole przy Granicznej,
kiedy powstają ciągle nowe blokowiska i sprowadzają się nowi
mieszkańcy (z dziećmi lub w planach o dzieciach); nie wspomnę już o
braku kanalizacji, wodociągu, asfaltu na obrzeżach miasta; o
światłach przy przejściu dla pieszych przy pizzerii (zamiast np. na
wysokości Cichej) już kiedyś pisałam; o tym, że brak pieniędzy na
remont przedszkola przy Kossaka/Sobieskiego też słyszałam; jakoś
plany, inwestycje czynione przez obecnego burmistrza też mnie nie
powalają na kolana. Jakiś czas temu miałam przyjemność z burmistrzem
rozmawiać n/t przedszkola w Michalinie i jakoś nie odniosłam
wrażenia żeby specjalnie się problemem braku porządnego przedszkola
w Michalinie przejął. Może ktoś wie na jakim etapie jest plan p-la
przy Asnyka/11 Listopada?
Nie widzę między tym wszystkim róznicy bez względu na którym sie osiedlu
mieszka.Domek ,samochód ,7 rano do roboty,19 wieczorem do domku/zimą nie ma
znaczenia ,bo wracamy tak i tak po ciemku i różnic domów nie widać.jedyna
róznica między domami ,to jakie żony na nas w w tych domach czekają,bo to juz
nawet przy lampie widać/Po za tym wszystko takie same.
Hej,
przyszla wiosna, wreszcie wolny weekend - znow zaczelam szukac domu
na poludniu. no i na koniec kola doprowadzily mnie na ul.dzialkowa.
To jakis horror! nie da sie jechac! a tu jedno, drugie osiedle ma
sie budowac, trzecie w trakcie. kto dojedzie, zeby zobaczyc teren?
ludzie pomyslcie!
jak juz tam bylam to slynne osiedle przy grzybowej i jakies tam domy
do sprzedania chcialam obejrzec. NIESTETY! NIC nie bylo widac!
Egipskie ciemnosci! nie mozna znalezc tych domow do sprzedania, bo
jest kompletnie ciemno, a nie kazdy moze przyjechac w dzien.

pozdrawiam tych, co chca cos z tymi domami zrobic!

grzyb02 napisał:
> "Fajne Osiedle" właśnie się dowiedziałem, że wybudowana
infrastruktura to
> samowola budowlana o wątpliwym stanie technicznym. Gorąco polecam
ofertę HNS,
> zwróc tylko uwagę na kłamstwa.
> Zawiedziony (zwiedziny) mieszkaniec.
Kazda planeta niesie konkretne energie, np. Jowisz - ekspansja, a Saturn
ograniczenia. Ale wazne jest tez w jakie domy ta koniunkcja wpada w horoskopach
partnerow i jakimi domami wladaja planety biorace udzial w tej koniuncji, no i
jakie aspekty robi do horoskopow obu partnerow.

Z paru zrodel wiem, ze porownawcze aspekty Jowisza i Saturna w harmonijnych
ukladach daja przede wszystkim trwalosc zwiazku.
O, albo taki hor.ur. kobiety:

2 dom w skorpionie, siedzi Mars - 6 dom pusty w Baranie

Merkury, Pluton i Slonce (wszystko w Lwie) plus ksiezyc w Pannie siedza w domu
10 (najbardziej obsadzony dom - drugie, mniejsze skupisko to Sat. i Nept. w 12
domu tuz pod Asc. w Wadze/ Neptun 6' pod Asc.)

i na to cale tatalajstwo planetarne narzuca sie Jowisz w 7 domu: w opozycji do
Marsa i w kwadraturze do Plutona (do celow interpretacji podciagnelam te
kwadrature tez na Slonce i Merkurego, bo uklad jest taki:

Slonce -7'- Pluton -6'- Merkury
' '
' '
a) b)

a) gdzies posrodku odleglosci pada kwadratura od Marsa
b) tu pada kwadratura do Jowisza plus opozycja 0' do wezla pld.

No i robi sie taki napieciowy galimatias miedzy tymi czterema obszrarami,
podsumowujac (bo cos mi sie widzi, ze to metnie idzie):

(Ks.)... Slo/Plu/Merk

Mars Jowisz

wezel

I jeszcze wezel, Pluton i Jowisz tworza b. dokladne (1') "T", z Jowiszem jako
podstawa, ale to juz troszeczke mniej wazne, bo laczy sie tylko posrednio z
domami pracy. Tak mysle.

To niestety popelniam ten grzech, ze znam zawod tej osoby i sposob, w jaki
pracuje, wiec raczej interpretacja idzie w strone dopasowywania na sile
astrologii do zycia
Rozdwojone dom
po poznaniu jako tako alfabetu astro wchodze na wyzsze kregi poznania i
zaczynam sie zajmowac domami.
problem pojawia sie w 5 domu, a wlasciwie w 6. a wiec 5 i 6 dom mam w
blizniaku, po czym jest descendent w raku, ktory zaczyna dom 7. dom 7 jest
ogromny- obejmuje calego lwa i kawalek panny(pusty). 8 dom jest w pannie (tak
wynika z astro.com) ale duza czesc (mniej wiecej polowa) jest juz w wadze. w
wadze, w tym samym domu rowniez mam urana i plutona. zatem jak sie ma
interpretacja 8 domu, czy jest w pannie czy w wadze??
Też się zastanawiałem dlaczego 5 d i 12 d są domami naszych wujków i cioć. I
doszedłem do wniosku że to logiczne. Gdyż nasze zarobki 2d i nasza kariera 10d
nie jeden raz zależą od cioci i wujka . 2d wartości jako pierwszy wskarze nam
dom 5 jako trzeci. A 12d pokarze nam ukryte ciocie i wujów wspjerających naszą
kariere dom 10 . 12 dom jako 3d Medium coeli. 5d jako trzeci 2d wskarze nie
jeden raz żrudełko finansów naszej zabawy na dyskotece .
Nie wiem czy to nie zabardzo wydumane. Ale tak to sobie sam wytumaczyłem.
Dom V, IX i XII: na pierwszy rzut oka pomieszanie z poplataniem Mysle, ze
caly palec Bozy dotyczy stosunkow miedzyludzkich, bo czubek palca Bozego jest w
domu "towarzyskim". Domy IX i XII- mozna powiedziec ze sa
domami "zagranicznymi" ale kazdy na inny sposob. Dom IX kaze przekroczyc
granice w sposob normalny. Po prostu: wsiadasz w jakis srodek lokomocji i
jedziesz. Dom XII to oddalenie - poczucie samotnosci, czesto jest mocny w
horoskopach emigrantow (przed czy po relokacji). U ciebie te dwa domy sa
polaczone harmonijnym aspektem Neptuna i Merkuego.

byl tu kiedys watek o planetach "zagranicznych":

forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=11132&w=8603028
A wracajac do tematu: Saturn w Raku trzyma w domu. Polaczony kwinkunksami z
Neptunem i Merkurym to jakis malo uswiadomiony problem towarzyski. Nawrot
Saturna to "przyszedl czas".

Ciekawa jestem polozenia Slonca: w ktorym domu: XII czy XI?

Moim zdaniem bedzie to dotyczyc wlasnie kontaktow miedzyludzkich, ale tych, bez
podpisywania umow.
tuathal napisał:

> U mnie w pewnym miejscu w Polsce następuje zmiana domów dla Marsa (tam gdzie
> mieszkam mam go w I domu). Gdy pojadę do miejscowości w której przechodzi do
II
>
> domu przstaję być aż tak aktywną osobą, jestem spokojniejszy i skupiam się
> raczej na pracy (II dom w końcu jest związany z gromadzeniem pieniędzy).
Zmianę
>
> tę odczuwam zazwyczaj jakoś po 9-10 dniach. Gdy pojadę tam na 3-4 dni to nic
> nie odczuwam. Mam też w tej miejscowości ściślejszą koniunkcję Merkurego z IC
i
>
> dlatego nie potrafię tam zbyt długo usiedzieć.

Tutahal, jakiego systemu domów używasz? Bo na podstawie tego co piszesz,
wygląda na to że ten system w Twoim przypadku się sprawdza i pozwala
precyzyjnie wyznaczyć granice między domami. Pytałeś niedawno o Plutona na
granicy 1 i 2 domu, czy tutaj sprawa nie wygląda analogicznie jak z Marsem?
Madziu, trochę ciężkie te aspekty, ale sam Merkury to nieco za mało.Zasadniczo
o dzieciach można mówić na podstawie analizy d.5,11 i 1.Sprzyjający jest
związek Jowisza, Wenus i Księżyca z władcami znaków będących na szczycie tych
domów,ew.ich obecność tam i mają pozytywne aspekty,ew.ich pozytywne aspekty do
wierzchołków tych domów.Dodatkowo Słońce i zn.Lwa,jako naturalne sygnifikatory
mogą w tej dziedzinie przysparzać kłopotów,szcz.gdy są (-) asp.do ww domów,
lub ich władców,chociaż prędzej są to kłopoty związane z rodzeniem czy
wychowaniem dzieci.Spojrzeć też trzeba na Marsa i na władcę d.8 czy mają
powiązania z tymi domami,nie zapomnieć o Plutonie-czy też ma jakieś
powiązania,szcz. z osią 11-5.Tyle najogólniej.Ktoś tu słusznie napisał że jest
to"horoskop w horoskopie".Dodam,że także bierze się pod uwagę podział
tradycyjny na tzw.znaki "płodne,średnio płodne i niepłodne", oraz takie planety
(tzw.jałowe) + Ogon Smoka,szcz.gdy są w d.5 lub 11,lub nimi władają.Na koniec
Saturn w d.5 lub będący jego władcą nie musi zwiastować niepłodności,może
sygnalizować kłopoty z nimi,nawet jak będą dorosłe,no i zawsze wymaga dużej
odpowiedzialności i dyscypliny....od rodziców.
Stan piepszysz jak potluczony.......dom w okolicach jakie podales mozna kupic
juz za 250 tys.i w gore.......poczytaj sprzedarz i kupno miejscowych
nieruchomosci........a co do tych niewolnikow w Polnocnej ameryce to przykro mi
bardzo ze Ci sie nie powiodlo tutaj........pewnie masz 7 $ na godzine no i w
kazdy weekend popijasz z kumplami zeby zabic smutki i tesknoty ..........i masz
zal sama nie wiem do kogo ........ale nie wypisuj dyrdymalow na tematy o
ktorych nie masz pojecia lub bardzo malo.......do pojecia.Ja uwazam ten kraj za
kraj rownych szans trzeba tylko chciec i ciezko pracowac ja spwelnilam wlasne
marzenia w wieku 24 lata a w wieku 27 doszlam do luksusu i stabilizacji zycowej
ze swietna praca i 2 domami w Cal.i NY jasne ze nie bylo latwo na
poczatku ......ale sie pracowalo ciezko studjowalo i mialo jakies plany do
zrealizowania.
Strasznie mnie draznia ludzie ktorzy mieszkaja tutaj a narzekaja ....kto ci tu
kaze mieszkac wracaj do POlski..........nie sra sie do talerza z ktorego sie
jada.......and have a live dude :O)
A czego ty, do cholery, wymagasz? Po co płacić za kontenery, skoro można to
wywalic na drugą strone ulicy, do lasu ? Zobacz sobie np. ul. Kruszwicką. A
wiesz na czym polega ironia całej sytuacji ul. Kruszwickiej ? Mieszka tam
szef 'drogówki' i dziennie przejeżdza do niego tam kilka radiowozów. Zobacz
sobie teren przed osiedlem Widok(hałby gruzu i śmieci). Zajrzyj do 'morskiego
oka' za cmentarzem w Cieplicach a przekonasz się jak można w tak cudownym
miejscy wykiprować papę. I jeszcze jedno. Tych smieci nie wywożą ludzie z
bloków (aczkolwiek przy remontach może się zdarzyć) ale ludzie, którzy mają
duże domy, duże ogrody. Czy ktoś też pytał zakłady wymiany opon, gdzie
podziewaja setki starych opon rocznie? czy wszyscy Twoi znajomi przed własnymi
domami mają kubły ?
Kiedy byłaś ostatnio w Wojanowie? Ostrzegam! smieci od zarąbania a do wody
strach wejśc z powodu szklanych zniczy, oczywiście potłuczonych. Może
wystarczy...
Pozdro !
... od tego, co tu zostało juz napisane i co będzie być jeszcze dodane, jedno należy sobie uzmysłowić; domy dziecka w obecnej formie będą zanikać. Wynika to z tendencji do zastępowania ich innymi formami, np. tzw. rodzinnymi domami dziecka. Już teraz wiele z nich pełni również rolę szkół specjalnych, gdzie uczą się dzieci z rodzin patologicznych. Tak jest w przypaku Słoneczka. Nie wiem czy tak samo w Dąbrówce.
Ja , szczerze mówiąc, nie mogę sobie tego wyobrazić że one całkowicie znikną. Jakoś nie wierzę aby jakies małżeństwo zdecydowało się na wychowywanie kilkorga dzieci wykolejonych całkowicie i do tego z zaburzeniami psychicznymi.
Ale chętnie się przyznam do błędu.
Trochę to smutne.
Zapraszam do mnie
Niedźwiedzi Róg nad jeziorem Śniardwy.
Kompleks 3 domów, 2 domy 10-osobowe, 1 dom 6-osobowy, w pełni wyposażone,
wysoki standard. Pomiędzy domami altany z kominkiem-grillem, świetne miejsce do
spożywania zakupów monopolowych, luz i swoboda. Barek dla gości, alkohol się w
nim też znajdzie ;-) W miejscowości sklep spożywczo-monopolowy. Większe zakupy
w Rucianym-Nidzie, ok 15km. Od kompleksu do jeziora ok 100m, przystań z molo.
Do zwiedzania też się coś znajdzie.
Organizacja spływów kajakowych rzeką Krutynią.
Do Mikołajek autem ok 40km
i wiele wiele innych informacji, które zamieszczone są na stronie
www.mazury1.neostrada.pl

Zapraszam
plan zagospodarowania przestrzennego Kabaty
Hej forumowicze!

Czy wiadome jest wam coś na temat prac nad planem zagospodarowania
przestrzennego naszych pięknych i maksymalnie zabudowanych Kabat. To co jest
na stronach Ursynowa to znam, ale kiedy będzie ostateczna wersja? Może nasze
władze przed finałem postarają się upchnąć 'rzutem na taśmę' jeszcze kilka
inwestycji typu nowy supermarket bądź kolejne osiedle na ostatnich skrawkach
zieleni. Z niepokojem patrzę na teren pomiędzy Jeżewskiego a Przy Bażantarni
i we śnie widzę tam kolejną zabudowę Dom Development z domami wybudowanymi 5
metrów od Alei Kasztanowej. Z tego co wiem to miał tam być park - i tego
właśnie na Kabatach brakuje. Nie jestem zwolennikiem stowarzyszenia
ekologicznego 'Przyjazne Miasto' - ale gdyby był jakiś dym (nowa inwestycja)
proponuję stosować analogiczne metody co wyżej wymienieni. Kto jest za
parkiem na tym terenie?

pzdr

darius
Do hugona
Czy tesknie - nie wiem... Jesli tak to za czyms, co jest tak odlegle, ze
czasami tylko wylania sie z zakamarkow pamieci - za tymi typowymi wczesniej dla
Slaska ciezkimi domami z czerwonej cegly, za golebiami i krolikami hodowanymi
przez ope (dziadka vel starzika), za rodzinnymi imprezami, gdzie zbieralo sie
ponad 30 ludzi i bawilo do poznej nocy a potem na piechote wracalo kilka
kilometrow przez las w szampanskim nastroju, za kawa caro gotowana przez ome
(babcie vel starke) od dziesiatek lat w tym samym garnku - slowem za czyms, co
juz bezpowrotnie odeszlo... Dzisiaj domy i dzielnice, o ktorych mysle juz nie
istnieja, slaskie rodziny rozjechaly sie po calych Niemczech pozostawiajac w
heimacie niedobitki tych, ktorzy mieli wylaczyc przyslowiowe swiatlo... Huty i
kopalnie, z ktorymi zwiazane byly cale pokolenia Slazakow, przekazywane niejako
w swoistym spadku z opy na fatra (ojciec vel papa) tez powoli znikaja z
slaskiego krajobrazu. Jesli ktos wraca na Slask aby spotkac sie z bliskimi, to
przewaznie robi to kladac wiazanke kwiatow na cmentarzu, na ktorym czlowiek
patrzac na nazwiska na nagrobkach tez nie moze oprzec sie refleksji, ze Slazacy
naleza powoli li tylko do historii tej ziemi... W rodzinnych miejscowosciach,
gdzie przynajmniej z widzenia znalo sie prawie kazdego, ogarnia uczucie
przejmujacej alienacji - czlowiek otoczony jest gromada zupelnie obcych osob...
I bron Boze nie ma tym postem zostac uderzony tak czesty na tym forum watek bo
to ci inni, naplywowi winni sa calemu zlu swiata... Stalo sie po prostu tak, ze
Slazacy stali sie w swoim heimacie mniejszoscia i nic juz tego nie jest w
stanie odwrocic, wielu wsrod owej naplywowej ludnosci to bardzo wartosciowi
ludzie, ktorzy aczkolwiek ich korzenie zupelnie gdzie indziej leza, zaczynaja
sie powoli ze Slaskiem identyfikowac, jakby sie na tej ziemi urodzili. Albo tez
rzeczywiscie sie na tej ziemi urodzili aczkolwiek rodzice pochodza z
kieleckiego, bialostockiego, lubelskiego etc. Widocznie tak juz mialo byc, ze w
przeciagu kilkudziesieciu lat nastapila na Slasku gwaltowna wymiana ludnosci,
widocznie tak mialo byc...
I jesli czasami przychodzi uczucie tesknoty, to za czyms czego juz nie ma i
nigdy juz nie bedzie, co bezpowrotnie odeszlo, jak ludzie, kiedys te ziemie
zamieszkujacy. Duza czesc Slazakow zdecydowala sie odejsc z ziemi ich przodkow,
z ziemi ich mlodosci - i chyba tego wyboru nie zaluje, aczkolwiek czasem
pojawia sie uczucie przejmujacej nostalgii za miejscami i ludzmi, ktorych juz
nie ma i nigdy juz nie wroca - jak wiekszosc tych, ktorzy Slask opuscili...
A ze od czasu do czasu "szalony w piersiach zal" to chyba naturalne bez wzgledu
do jakiej los nas przydzielil nacji...
Wspomnienie o Placu Żelaznej Bramy
Plac Żelaznej Bramy był położony pomiędzy Ogrodem Saskim, ulicą Graniczną,
ulicą Przechodnią i wlotem ulicy Żabiej na ten plac. Wytyczono go w XVII
wieku przy drodze ze Starej Warszawy do Grzybowa. Plac był rynkiem targowym
jurydyki Wielopole, obudowano go drewnianymi domami i zwano Targowicą
Wielopolską. Po roku 1725 stał się częścią założenia architektonicznego
zwanego Osią Saską. Od Ogrodu Saskiego odgradzała plac barkowa brama żelazna,
od której to budowli plac ten wziął nazwę. Przed rokiem 1730 przy placu
wzniesiono dwa pałace. Pod koniec XVIII wieku okolice placu zamieszkiwali
handlarze, kupcy, szynkarze, rzemieślnicy i lekarze, a także ludność
pochodzenia żydowskiego. Na początku XIX wieku Pałac Lubomirskich
przebudowano w stylu klasycystycznym, a ok. 1827 roku wzniesiono
klasyscystyczne kamienice Schmidtnera oraz kamienicę pod numerem 2 według
projektu A.Corraziego. Po roku 1841 na miejscu drewnianych domów wzniesiono
według projektu J.J. Gaya i A. Kropiwnickiego halę targową zwaną Gościnnym
Dworem lub Wielopolem. Była to budowla na planie elipsy spłaszczonej o
obwodzie 280 metrów mieszcząca liczne sklepy i stragany. Od roku 1881 wzrosła
znacznie komunikacyjna rola pl. Żelaznej Bramy ponieważ przeprowadzono
tamtędy linię tramwaju konnego. Na początku XX wieku plac zyskał zachodnią
pierzeję, na której w 1902 roku zbudowano Halę Mirowską. Wówczas plac ten
stał się centrum handlu i największym targowiskiem Warszawy. Po roku 1908
linię tramwajową zelektryfikowano. Gwarne życie placu Żelaznej Bramy przerwał
wybuch II Wojny Światowej, już we wrześniu 1939 roku spłonął Gościnny Dwór i
pałac Lubomirskich. Podczas Powstania plac stał się miejscem kaźni,
hitlerowcy wymordowali tam kilka tysięcy mieszkańców Warszawy. Jesienią 1944
roku zabudowa placu uległa spaleniu, a wypalone mury zburzono. Po roku 1950
odbudowano Pałac Lubomirskich i Hale Mirowską, w roku 1950 linię tramwajową
przełożono z placu na nowo wybudowaną jezdnię przedłużonej ulicy
Marszałkowskiej. W latach 1965-1969 wybudowano według projektu J.Czyża,
J.Furmana i J.Józefowicza wieżowce osiedla Za Żelazną Bramą. W roku 1970
przesunięto Pałac Lubomirskich zamykając linię Osi Saskiej na placu i tym
samym ostatniecznie plac Żelaznej Bramy zatracił swój dawny wygląd.

>